Niespójności w historii madryckiego taksówkarza

Looky

25 października 2012, 17:09

Mundo Deportivo

57 komentarzy

Taksówkarz Miguel Collado, który oskrażył Martína Montoyę o kradzież portfela, wydaje się gubić w zeznaniach. Kierowca, który 17 września wiózł piłkarza z hotelu na lotnisko Barajas twierdzi, że Montoya siedział na przednim fotelu w jego samochodzie.

"Wysiedli na lotnisku. On i trzech innych panów. Montoya siedział na przednim fotelu i gdy wyszli, okazało się, że nie mam portfela. Nie tablet, nie telefon, tylko portfel. Poszedłem za nimi, ale byli bardzo szybcy, wydawało się, że się śpieszą na samolot, ale ostatecznie uciekli", powiedział Collado.

Okazuje się, że madrycki taksówkarz faktycznie wiózł Montoyę, Deulofeu, Tello i lekarza Jorge Guilléna na lotnisko, lecz na siedzeniu pasażera obok kierowcy siedział Deulofeu, a nie Montoya. Niepewność w zeznaniach i brak dowodów kradzieży sprawiają, że historia taksówkarza coraz bardziej traci wiarygodność.

Wczoraj, kilka godzin po tym jak sprawa została nagłośniona przez media, Montoya kategorycznie zaprzeczył wszystkiemu na swoim Twitterze: "Oskarżenia mojej osoby odnośnie kradzieży portfela taksówkarzowi, są całkowicie fałszywe".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (57)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze