Barcelona wygrała wczoraj dziwiąty mecz w lidze i zanotowała najlepszy start w historii. Trener Barçy jest zadowolony z tego osiągnięcia, ale jego zespół stracił na trzy tygodnie kolejnego obrońcę.
W trakcie pomeczowej konferencji prasowej Tito Vilanova wyglądał na zadowolonego z ustanowionego rekordu najlepszego startu ligowego w historii klubu. W pierwszych dziesięciu kolejkach jego zespół wygrał dziewięć spotkań i tylko jedno zremisował (z Realem Madryt) zdobywając 28 na 30 możliwych punktów. „Nie jest łatwo tego dokonać skoro przez tyle lat nikt nie zdołał tego dokonać. Żeby móc to osiągnąć trzeba wygrywać spotkania takie jak dziś z Celtą. Rywale zmusili nas do dużego wysiłku i do samego końca stawiali na opór”.Tito dodał jeszcze, że „rekordy są tylko dodatkiem, ale chcemy śrubować je jak najbardziej”.
Mister pochwalił także zespół Celty: „Jeżeli graliśmy dzisiaj lepiej, to tylko dlatego, że Celta nam nie odpuszczała i trzeba im pogratulować postawy w meczu”.
Szkoleniowiec Barcelony wyjaśnił również dlaczego zdecydował się na rozpoczęcie meczu w ustawieniu z trzema obrońcami. „Widzieliśmy spotkania Celty i możliwość gry z trzema defensorami nam odpowiadała. Rywale jednak zmienili nieco swoją taktykę i nie byliśmy w stanie kontrolować spotkania, dlatego od drugiej połowy wróciliśmy do 4-osobowego bloku obronnego. Również dlatego zdecydowałem się na wstawienie Bartry, bo jest szybkim obrońcą”.
W końcówce spotkania kibice zgromadzeni na Camp Nou zamarli, gdy Leo Messi nie podnosił się z murawy kurczowo trzymając się prawego kolana. Argentyńczyk szybko jednak wrócił na murawę, a Tito zapewnił, że wszystko jest w porządku. „To tylko stłuczenie. Przestraszyliśmy się trochę, bo wyglądało na coś z kolanem, ale ma tylko obitą nogę”.
Argentyńczyk, który w piątek został szczęśliwym ojcem nie brał udziału w treningu przed meczem i w trakcie spotkania wyglądał jakby za wszelką cenę chciał zdobyć gola. „Rozmawiałem z nim i mówił, że czuje się siłach i nie może się doczekać wyjścia na boisko”.
We wczorajszym spotkaniu Tito Vilanova stracił kolejnego obrońcę. Adriano naderwał mięsień przywodziciela w prawej nodze i będzie wykluczony z gry przez trzy tygodnie. „Piqué i Puyol wrócą w odpowiednim czasie, ale dziś jeszcze straciliśmy Adriano. To dla nas powód do zmartwień, bo wypadł kolejny piłkarz, który może grać na środku obrony”.
„Czeka nas jeszcze trening w poniedziałek przed wylotem do Szkocji i zobaczymy na treningu jak będzie. Jest możliwe, że Piqué będzie dostępny, ale nie mogę tego powiedzieć na sto procent”, zakończył TIto.
Komentarze (38)