Seria siedmiu zwycięstw z rzędu to już historia. FC Barcelona Regal w 6. kolejce sezonu regularnego Ligi Endesa w meczu na szczycie przegrała z Caja Laboral 69:80. Mimo dobrego początku Katalończycy ostatecznie polegli w piekle Fernando Buesa Arena, gdzie zasiadło ponad 13 tysięcy kibiców z Kraju Basków.
Siedemnaście punktów rzucił Erazem Lorbek, czternaście Juan Carlos Navarro, dziesięć Ante Tomić, Barcelona świetnie rozpoczęła spotkanie od prowadzenia 13 do 4, jednak to wszystko okazało się o wiele za nikłym argumentem, aby ostatecznie pokonać Caja Laboral Vitoria. Drużyna gospodarzy wspierana przez ponad 13 tysięcy kibiców pokazała wspaniały charakter, co w połączeniu z dobrą dyspozycją San Emeterio (15 punktów), Lampe (15) i Olesona (12) pozwoliło na pokonanie mistrza Hiszpanii.
Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia 13:4 dla FC Barcelony Regal, za sprawą dobrej dyspozycji dystansowej Juana Carlosa Navarro, jednak to był jedyny dobry moment gry drużyny Xaviego Pascuala. Wejście na parkiet rezerwowych San Emeterio i Cabezasa oraz bardzo agresywna gra w obronie drużyny Dusko Ivanovicia pozwoliły błyskawicznie odrobić straty i już na koniec pierwszej kwarty strata gospodarzy wynosił zaledwie trzy punkty (20:17). Dzięki czterem punktom zdobytym na początku drugiej kwarty Caja Laboral zanotowała ogólny serial punktowy 13:0 i wyszła na jednopunktowe prowadzenie (20:21). Xavi Pascual brał czas, szukał właściwego zestawienia graczy na parkiecie, ale nieskuteczność w ataku i wiele strat pogrążały zespół, przez co do przerwy goście przegrywali już dziewięcioma 'oczkami' (35:44).
Po przerwie Barça Regal za sprawą Lorbeka i Navarro porwała się na odrabianie strat (43:49), jednak reakcja klubu z Vitorii była bezlitosna w postaci 11-punktowego serialu punktowego bez odpowiedzi gości. Katalończyków stać było jedynie na chwilowe zrywy, dzięki aktywności Wallace'a i Jawaia, ale zespół Dusko Ivanovicia kontrolował wydarzenia na parkiecie. W razie niebezpieczeństwa trójka San Emeterio-Oleson-Lampe bezlitośnie wybijała z głowy gości nieśmiałe myśli o remontadzie. Ostatecznie cud się nie wydarzył i Barcelona przegrała 69:80, przez co w lidze zajmuje odległe dziesiąte miejsce z bilansem 3-3 i do lidera z Madrytu traci już trzy zwycięstwa. Obecnie należy zapomnieć o niepowodzeniu z Kraju Basków i skoncentrować się na arcytrudnym meczu w Moskwie z CSKA w fazie zasadniczej Euroligi.
Caja Laboral (17+27+16+20): Heurtel (0), Oleson (12), Nocioni (4), N. Bjelica (6), Lampe (15) - wyjściowa piątka - Cabezas (10), San Emeterio (15), M. Bjelica (2), Causeur (4), Pleiss (8), Rochestie (4).
FC Barcelona Regal (20+15+19+15): Huertas (7), Navarro (14), Ingles (4), Lorbek (17), Tomić (10)- wyjściowa piatka - Jawai (8), Sada (4), Wallace (3), Jasikevicius (2), Rabaseda, Abrines (0), Todorović (0).
Komentarze (8)