Podróż Davida Villi z Japonii do Barcelony po odniesieniu kontuzji niosła ze sobą bardzo duże ryzyko. Guaje złamał kość piszczelową w grudniu ubiegłego roku i dopiero teraz wraca do pełni formy.
Dr Ramon Cugat, który operował Davida Villę, gdy ten odniósł kontuzję na Klubowych Mistrzostwach Świata w Japonii w grudniu zeszłego roku, przyznał, że zawodnik bardzo ryzykował. Jak mówił w La Sexta Josép Soldado, szczególnie ryzykowna była podróż z Japonii do Barcelony przed operacją. Cugat wyjaśniał dlaczego: "Zmiany ciśnienia na wysokości 8, 10, 12 tysięcy metrów potrafią bardzo obciążać. Można nabawić się bardzo poważnej kontuzji, konsekwencją może być nawet utrata kończyny".
Według doktora, Villa "odbył swoją małą drogę krzyżową". Cugat podkreślił również kluczową postać w sukcesie rehabilitacji napastnika: "To rzemieślnik, mózg zwany Tito Vilanova, który do sprawy podszedł z punktu bardzo, bardzo naukowego. Okazał się bardzo mądry".
Cugat: Villa mógł nawet stracić nogę
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (43)