Dani Alves w rozmowie z algierską gazetą La Beteur przyznał, że czuje się współodpowiedzialny za odejście Pepa Guardioli, który opuścił Barçę po czterech latach pracy.
"Nie istnieje coś takiego jak przyjemne rozstanie, to boli. Nie lubię wybierać pomiędzy jednym lub drugim niepowodzeniem, tak samo jak nie lubię wybierać pomiędzy stratą jednego tytułu na rzecz innego. Mam wrażenie, że Guardiola odszedł przez nas. Nie odpowiedzieliśmy mu na boisku tak, jak oczekiwał. My, gracze, czujemy się odpowiedzialni za jego odejście" - mówił Brazylijczyk.
"Pep zawsze mówił prosto z serca. Postanowił ogłosić tę wiadomość (o odejściu), kiedy poczuł, że jest to nieuniknione. Był bezpośredni i szczery. Decyzja sama w sobie była trudna do przyjęcia dla nas wszystkich. Kiedy otrzymaliśmy tę informację, wszystko inne nie miało dla nas znaczenia" - dodał.
Jednakże Alves jest optymistą jeżeli chodzi o Barcelonę pod rządami Tito Vilanovy. "Jesteśmy na dobrej drodze, co zmusza nas do poszukiwania doskonałości każdego dnia, nie tylko w meczach, ale także na treningach. W przypadku, gdy w naszej pracy będzie widoczna ciągłość, wrócimy do najwyższej formy i wygramy wiele tytułów."
Transfer Neymara
W dalszej części wywiadu Alves odniósł się do Leo Messiego i swojego rodaka, Neymara. "Największą różnicą pomiędzy nimi jest fakt, że Messi gra w Europie, a Neymar w Brazylii. On i Ganso są dwoma wielkimi graczami, ale wciąż nie posiadają właściwej dyscypliny taktycznej, tej dojrzałości i odpowiedzialności, aby wiedzieć, że są ważnymi ogniwami zespołu". Dani zachęcał jednak 20-letniego rodaka do przejścia do Dumy Katalonii. "Neymar musi wykonać ten krok i zagrać w Europie, a najlepiej w Barcelonie", powiedział.
Spośród wszystkich tytułów wygranych w swojej karierze, Alves największym sentymentem darzy ten pierwszy wywalczony z Sevillą - Superpuchar Europy. "To prawda, że trudno jest wybrać ten jeden tytuł, ale emocjonalnie ten pierwszy jest dla mnie najważniejszy. Nikt się nie spodziewał, że wygramy, bo rywalem była Barcelona, która wygrała 'jedynie' Ligę Mistrzów i miała w składzie Ronaldinho. Jednakże dzięki naszym wartościom i właściwej motywacji, zmieniliśmy mentalność drużyny."
Na sam koniec, zawodnik FC Barcelony zdradzil, że jego najlepszymi przyjaciółmi z szatni (w Sevilli i Barcelonie) byli i są muzułmanie. "Kanoute, Keita i Abidal są moimi przyjaciółmi. To trzy osoby, które kocham. Szanuj ich za to, co robią, a oni takim samym szacunkiem darzą moją osobę."
Komentarze (24)