Rezerwy Barcelony przegrały w Murcji z miejscowym Realem 0:1 i spadły na 10. pozycję w tabeli Segunda División. Decydujące trafienie zanotował w pierwszej połowie Matilla, a podopieczni Eusebio nie zdołali odpowiedzieć, choć w drugiej połowie stworzyli kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki.
Już przed meczem jasne było, że o punkty w Murcji nie będzie łatwo. Sztab szkoleniowy zdecydował się na dość zaskakujące zestawienie podstawowej jedenastki. Na ławce zasiadł Gerard Deulofeu, a w miejsce zawieszonych za kartki Gomeza i Rafinhi pojawili się Patric i Gustavo Ledes. Ponadto w ataku znalazło się miejsce dla młodziutkiego Dongou, a w obronie wystąpił powracający po kontuzji Planas.
Pierwsze minuty pokazały, że gospodarzom bardzo zależy na zwycięstwie. Już w 7. minucie szansę na zdobycie bramki miał były zawodnik Barcelony B, Saúl, ale znakomicie spisał się Masip. Goście odpowiedzieli strzałem Gustavo Ledesa i choć wydawało się, że powoli przejmują kontrolę nad sytuacją na boisko, to gospodarze wyszli na prowadzenie w 28. minucie. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi ustawionego na linii szesnastego metra Matilli, który silnym uderzeniem przebił się przez gąszcz zawodników w polu karnym i pokonał Masipa. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie i to gospodarze schodzili do szatni skromnie prowadząc.
Po przerwie gra rezerw Barcelony uległa zdecydowanej poprawie. Dwie dobre okazje do wyrównania zmarnowali Luis Alberto oraz Dongou i można było odnieść wrażenie, że bramka jest tylko kwestią czasu. Gospodarze szybko jednak o sobie przypomnieli, wyprowadzając dwa piekielnie groźne kontrataki, które powinny skończyć się podwyższeniem rezultatu. Za każdym razem świetnie reagował jednak Masip, dzięki któremu braki szybkościowe Lombána nie odebrały nadziei Barcelonie B. W 58. minucie na boisku pojawił się Deulofeu, ale i jego dryblingi nie zdołały odmienić losów spotkania. Podobnie wejście Araujo, choć ten był bardzo bliski zdobycia bramki pod koniec meczu, kiedy to trafił w poprzeczkę.
Był to już czwarty mecz bez zwycięstwa podopiecznych Eusebio, którzy zajmują 10. miejsce w tabeli z 20 punktami na koncie. Porażka w Murcji, choć spodziewana, to jednak musiała podciąć skrzydła zawodnikom Barcelony B. Zagrali oni bowiem całkiem przyzwoity mecz i zasłużyli na ten jeden punkt. Mniej było błędów w obronie, a okazje rywali wynikały raczej z nadmiernego odkrycia się w drugiej połowie, co przy wolnych stoperach musiało nieść ze sobą ogromne ryzyko. Już za tydzień kolejna szansa na przerwanie tej kiepskiej passy - do Barcelony przyjedzie Racing Santander, który balansuje na granicy strefy spadkowej.
Bramka:
1:0, Matilla (28’)
Real Murcia: Javi Jiménez, Molinero, Mauro, Catalá, Tagliafico, Nafti, Matilla, Emilio Sánchez (Niko, min. 71), Sutil (Jonathan, min. 63), Saúl (Eddy, min. 80) oraz Kike García.
Barça B: Masip, Patric (Kiko Femenía, min. 82), Lombán, Planas, Grimaldo, Gus Ledes, Sergi Roberto, Espinosa (Deulofeu, min. 58), Lobato, Luis Alberto oraz Dongou (Araujo, min. 68).
Komentarze (5)