Andrés Iniesta rozegrał już w swojej karierze 421 oficjalnych meczów w barwach FC Barcelony. Dokładnie tyle, ile Guillermo Amor, którego '8' Barçy po spotkaniu z Levante zepchnie z szóstej lokaty w klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby rozegranych spotkań w historii Klubu. Z tej okazji obaj panowie spotkali się w Ciutat Esportiva.
Zaledwie kilka tygodni po obchodach swojej dziesiątej rocznicy debiutu w pierwszej drużynie FC Barcelony, Andrés Iniesta w niedzielę w meczu przeciwko Levante może rozegrać swój 422 oficjalny mecz w barwach Klubu i tym samym wyprzedzić pod względem rozegranych spotkań legendę Dream Teamu - Guillermo Amora (421 meczów). Równocześnie Don Andrés zepchnąłby ex-Barcelonistę z szóstej lokaty w klasyfikacji wszech czasów, zajmując jego miejsce. Przed nim znajdowaliby się już tylko Xavi (647), Puyol (564), Migueli (549), Valdés (476) oraz Rexach (447).
Dzień przed meczem z Levante obaj panowanie odbyli symboliczne spotkanie w Ciutat Esportiva, gdzie Amor zjawił się przed sesją treningową pierwszej drużyny. "Gra w Barcelonie jest bardzo skomplikowana i 421 spotkań to bardzo wiele. Myślę, że kluczem do tego jest życie dzień po dniu, czyli skupianie się na tym, aby dobrze się zaprezentować w następnym treningu i nadchodzącym meczu. Jeśli pracujesz dobrze, logiczne jest, że będziesz grał i gromadził kolejne spotkania na koncie. Obecne pokolenie piłkarzy bije wszystkie rekordy", powiedział Amor.
Andrés Iniesta za to zwrócił się z wielkim szacunkiem do piłkarza słynnego Dream Teamu. "On jest bardzo ważną postacią. Dowodem na to jest, że z upływem lat wciąż go wszyscy dobrze wspominają. Pokonanie Amora, który był liderem w tym Klubie, jest bardzo miłą rzeczą", wyznał. '8' Barçy wspomniał również podobny początek obu z Barceloną. "Amor jako bardzo młoda osoba dołączył do La Masíi i spędził trudne chwile z dala od rodziny. Ja się bardzo z tym identyfikuję. Wychował się w tym klubie, ma ten sam styl, co my wszyscy i to czyni go wyjątkowym", zauważył.
"Iniesta to fantastyczna osoba i wielki piłkarz. On, podobnie jak Messi czy Xavi, jest dzieckiem naszej szkółki. Poza boiskiem jest lepszy, niż kiedy znajduje się na nim, a jest to bardzo trudne, ponieważ jest świetnym graczem. Rozegrał tyle meczów, ponieważ prezentuje się bardzo dobrze i zasłużył na to", odwzajemnił się Amor.
Komentarze (16)