Tito: Dla Córdoby to będzie jak dla nas finał Ligi Mistrzów

Looky

11 grudnia 2012, 17:14

AS

30 komentarzy

Na konferencji prasowej przed meczem z Córdobą, Tito Vilanova mówił, że wolałby zagrać z klubem z Primera División. Dlaczego? Dlatego, że wie, iż dla jedenastej drużyny Segunda División dwumecz z Barçą będzie jak dla Katalończyków finał Ligi Mistrzów.

Córdoba

- To skomplikowane. Kiedyś mierzyliśmy się z Betisem, który skomplikował nam rywalizację w Pucharze Króla, gdy też grał w Segunda Division, dlatego wiemy, jakie trudności nas czekają. Córdoba grała o awans do Primera z Valladolidem, a teraz wszyscy widzimy jak gra Valladolid, mając tych samych piłkarzy. Wolałbym zagrać z zespołem z Primera. Dla Córdoby ta rywalizacja jest jak dla nas finał Ligi Mistrzów. Nie myślę o tym czy rewanż, który odbędzie się po Nowym Roku sprawi, że będziemy lepiej lub gorzej przygotowani; myślę o trudnościach związanych z tym meczem. Bardzo ważne jest, aby osiągnąć dobry wynik. Ale nie będzie łatwo, jestem tego pewny.

Motywacja

- Nie jest konieczna. Myślę, że mamy wielkie szczęście, że nasi piłkarze uwielbiają grać w piłkę. Nie trzeba mówić o tym jak ważne jest wygranie tego spotkania. Czasami trenerzy mówią o rzeczach oczywistych. Zawodnicy już wiedzą, że gramy przeciwko drużynie z Segunda i chcą pokazać się z dobrej strony. Córdoba wygrała z Realem (Sociedad) i wygrała grając dobrą piłkę. Wszyscy piłkarze chcą grać.

- To nie są tylko słowa. To jest to, co widzę i co czuję. Wolałbym grać przeciwko drużynie z Primera. Córdoba od 40 lat nie gra w Primera i nie mierzyła się z Barçą. Wiemy jaka atmosfera nas tam czeka, dlatego będzie ciężko.

Niezadowolenie Davida Villi

- Nie wiem. Nie pytałem go o to. Gracz na takim poziomie zawsze chce grać. Wiemy skąd przyszedł do nas David. Widzę, że każdego dnia jest lepszy. Są takie momenty, że przez zmianę systemów, nie mieści się w składzie. Nie można jednak powiedzieć, że jest bezrobotny, bo po trzech dniach od powrotu zagrał mecz i spędził na boisku 90 minut.

Betfair już wypłacił pieniądze tym, którzy postawili na mistrzostwo dla Barçy

- Jeśli zależałoby to ode mnie, zakłady i loterie by nie istniały, bo nigdy w nie nie grałem. Nie gram i nie interesuje mnie to.

Punkty Barçy w lidze

- Jeśli nikt wcześniej tego nie dokonał, to znaczy, że jest to bardzo trudne. Są mecze, które "wyrwaliśmy" w łatwiejszy lub trudniejszy sposób. Mieliśmy złe mecze, ale skoro mamy tyle punktów, to znaczy, że dobrze wykonujemy swoją pracę.

Messi jako nastolatek

- Wielką zaletą Messiego jest to, że to co robił w drużynie cadete, robi również w swojej profesjonalnej karierze. Nie trzeba znać się na piłce, żeby stwierdzić, że jest bardzo dobry. To oczywiste. Nikt nie mógł przewidzieć, że się tak rozwinie. Uwielbiałem go oglądać i cieszyłem się mogąc to robić i teraz jest podobnie. Mam nadzieję, że będzie tak jeszcze przez długi czas.

Kubala, Messi i Falcao

- Nie widziałem jak grał Kubala. Rexach wiele mi o nim opowiadał, tak jak o wielu znakomitych graczach, którzy przewinęli się przez klub. Nie wiem czy Camp Nou będzie większy, ale na chwilę obecną Messi jest jednym z największych nazwisk w historii barcelonismo. Pojedynek z Falcao? Leo zawsze jest bardzo zmotywowany. Zawsze chce grać dobrze i zdobywać bramki. Nie sądzę, by jego motywacja była większa dlatego, że w weekend zmierzy się w Falaco.

Iniesta

- Jest doskonały. Był gotowy na mecz z Córdobą, ale zagrał już w Pucharze Króla z Alavés, a w ostatniej kolejce, w meczu z Betisem, podjął wielki wysiłek, jeden z największych, jakie pamiętam.

Casillas woli 25 punktów straty do Barçy, ale zwycięstwo w Lidze Mistrzów

- Sądzę, że tymi słowami pokazał, które rozgrywki woli wygrać. Wciąż jednak pozostało wiele punktów do zdobycia, a różnica punktowa nie jest na tyle duża, żeby powiedzieć, że nie będą walczyć.

Kluczowy tydzień przed świętami

- Nie bardziej kluczowy niż inne. Jeśli mówimy o liczbie punktów, którą wypracowaliśmy, musimy mówić też o liczbie punktów jaką zebrało Atlético. Wszystkie mecze są ważne i decydujące. Żaden nie ma większego znaczenia niż inny.

Pinto

- Wydaje się jakby miał 25 lub 26 lat. Trzeba docenić wysiłek, jaki podjął, aby zaadaptować się w tym klubie. Miał problemy z grą nogami i w tym aspekcie się poprawił. Bardzo trudno jest wyjść na boisko i zaprezentować się dobrze, gdy nie grasz regularnie. W klubie znają już moją opinię na temat przyszłości Pinto. Jest jednak zbyt wcześnie, aby mówić o składzie na przyszły sezon. Mamy też Oiera, który również robi postępy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze