Za pośrednictwem Mundo Deportivo, Leo Messi składa wszystkim kibicom Barçy wesołych świąt oraz podsumowuje kończący się rok.
Pierwsze wspólne święta z synkiem Thiago Leo Messi spędza w rodzinnym Rosario. Przed opuszczeniem stolicy Katalonii, Leo za pośrednictwem Mundo Deportivo złożył kibicom serdecznie życzenia. „Wesołych świąt wszystkim!” – powiedział. Zapytany o cele na 2013 rok w pierwszej kolejności wspomniał o Tito Vilanovie. „Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia”.
Chociaż drużynowo Barcelona nie wypadła najlepiej w kończącym się roku – musiała zadowolić się Pucharem Króla – indywidualny sukces Messiego będzie trudny do pobicia. Złoty But z 50 golami na koncie, czwarty z rzędu tytuł najlepszego strzelca w Lidze Mistrzów, trzecia Złota Piłka oraz wiele innych pobitych rekordów.
Najpierw przegonił Césara w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Barcelony, później zaś strącił z piedestału osiągnięcie Gerda Müllera dotyczące zdobytych bramek w jednym roku kalendarzowym. Messi, jak zwykle skromny, tak skwitował te 12 miesięcy: „Skończyło się bramkami i rekordami, ale rok mógł być lepszy pod względem tytułów. Zawsze powtarzam, że liczy się sukces drużyny, bez którego moje bramki i osiągnięcia nie mają znaczenia”.
Narodziny Thiago
Nie ma wątpliwości, że największym sukcesem osobistym Leo Messiego w 2012 roku były narodziny synka. „To najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek mi się przytrafiła. Bardzo szczególny moment w moim życiu” – wyznał. Miesiąc później klub poinformował, że doszedł do porozumienia z Messim w sprawie przedłużenia kontraktu do 2018 roku. „Moim marzeniem jest zakończenie kariery w Barcelonie i ta umowa to kolejny krok w tym kierunku” – powiedział najlepszy piłkarz świata.
Od zawsze adorowany przez fanów Barçy, Messi zyskał w ostatnich 12 miesiącach uznanie również w oczach kibiców argentyńskich. „To inny powód, który sprawił, że ten rok był dla mnie szczęśliwy” – dodał 25-letni piłkarz.
Dwumecz z Chelsea
Szczególnie gorzki smak miała dla Messiego porażka w dwumeczu z Chelsea, która kosztowała Barcelonę finał Ligi Mistrzów. Leo nie strzelił karnego, który mógł zadecydować o losach rywalizacji. „Mam nadzieję, że uda nam się usunąć ten cierń. Naszą postawą w obu meczach zasłużyliśmy na finał. Ciężko pracujemy, by wrócić na Wembley i zdobyć wszystko. To jest nasz cel”.
Komentarze (38)