Trójka wspaniałego Marcusa Williamsa i niesamowita czapa Frana Vazqueza w ostatnich trzech sekundach meczu w Palacio De Deportes José Martín Carpena pozbawiła szansy na zwycięstwo koszykarzy FC Barcelony Regal w starciu z Unicają Málaga (69:71) i wydłużyła ich ligową gehennę, która trwa nieprzerwanie od trzech spotkań.
Wspaniały mecz Ante Tomicia (22 punkty, 6 zbiórek, 3 asysty) i dobre spotkanie Pete'a Mickeala (10 punktów, 13 zbiórek) nie wystarczyły do pokonania Unicaji Málaga w 14. kolejce sezonu regularnego Ligi Endesa. W efekcie Katalończycy przegrali trzeci mecz z rzędu w lidze i z bilansem 7-7 spadli na ósmą lokatę w tabeli. Stało się to wskutek tego, że po stronie gospodarzy z Andaluzji byli obecni Marcus Williams (15 punktów, 4 asysty, 4 zbiórki) i ex-Barcelonista - Fran Vazquez (11 punktów, 4 zbiórki, 2 bloki), którzy w ostatnich trzech sekundach spotkania pozbawili Barçę Regal szansy na zwycięstwo.
Po pierwsze do drużyny po tygodniu przerwy wrócił Juan Carlos Navarro i było to widać od początku spotkania, kiedy już w drugiej akcji Katalończyk uraczył widownią spektakularną La Bombą. Po drugie Xavi Pascual zaskoczył Unicają Málaga strefą obronną, na którą się zdecydował. To wszystko sprawiło, że Barcelona rozpoczęła mecz od prowadzenia 6:0. Jednak z czasem gospodarze zaczęli nadrabiać straty i w 8. minucie już remisowali (13:13). Na końcu pierwszej kwarty i podczas całej drugiej części inicjatywę przejęli najlepsi po stronie gości Tomić i Mickeal, dzięki czemu po świetnej drugiej kwarcie FC Barcelona Regal do przerwy prowadziła ponownie sześcioma punktami (37:31). Obrona strefowa i wykorzystanie atutów w grze wewnętrznej były kluczem do poprawienia gry i pewnego prowadzenia.
Po przerwie jednak Unicaja Málaga pozytywnie zareagowała i dzięki serialowi 7-0 przy dużej zasłudze Andy'ego Panko uzyskała prowadzenie (47:48). Ostatecznie trzecia kwarta - najlepsza w wykonaniu gospodarzy - zakończyła się wysokim zwycięstwem gospodarzy i przed ostatnią odsłoną meczu Andaluzyjczycy prowadzili 53:52. Ten wynik zapowiadał wielkie emocje w ostatnich dziesięciu minutach. Jednak początek czwartej kwarty to katastrofa dla Barcelony - najpierw fatalny start z pięcioma punktami straty bez odpowiedzi (57:62), a następnie przy wyniku 59:64 przewinienie techniczne Ante Tomicia, który protestował przeciwko decyzji arbitra. Nieszczęśliwie było to piąte przewinienie Chorwata w meczu i najlepszy zawodnik FC Barcelony Regal musiał na stałe opuścić parkiet.
Na szczęście - pod nieobecność wspaniałego Tomicia - Navarro stał się liderem w najważniejszych akcjach meczu, którego sześć kolejnych punktów zredukowało prowadzenie gospodarzy zaledwie do jednego punktu (66:67). Nerwowa i wyrównana walka toczyła się do końca spotkania. Na dziewięć sekund przed końcem meczu wielką trójkę rzucił Sarunas Jasikevicius i wyprowadził FC Barcelonę Regal na prowadzenie (69:68). Jednak nie był to ostatni celny rzut trzypunktowy w tym meczu - na trzy sekundy przed ostatnią syreną trafił z dystansu pupil miejscowej publiczności Marcus Williams (69:71). Barça Regal starała się jeszcze odpowiedzieć, ale rzut równo z syreną Pete'a Mickeala w wielkim stylu zablokował ex-Barcelonista - Fran Vazquez. Radości centa i publiczności nie było końca. Barcelona przegrała trzeci mecz z rzędu w lidze i w kiepskim nastroju przystąpi do Gran Derbi z Realem Madryt (30 grudnia).
Unicaja Málaga (18+13+22+18): Calloway (0), Simon (9), Urtasun (8), Vázquez (11), Zorić (10) - wyjściowa piątka - Williams (15), Lima (2), Panko (9), Vidal (3), Perović (2), Dragić (2).
FC Barcelona Regal (17+20+15+17): Huertas (2), Navarro (9), Mickeal (10), Lorbek (6), Tomić (22) – wyjściowa piątka - Sada (0), Abrines (0), Jasikevicius (5), Todorović (2), Wallace (4), Ingles (5), Rabaseda (0).
Komentarze (7)