Poniżej znajduje się krótki wywiad z Lionelem Messim, który miał miejsce w Argentynie, tuż przed jego powrotem do Barcelony. Leo spędził święta w rodzinnym mieście razem ze swoim synem Thiago, który dzisiaj skończył dwa miesiące.
To już od dwóch miesięcy najbardziej rozpieszczany przez kibiców piłkarz na świecie, w całości poświęca się rozpieszczaniu swojego niedawno narodzonego syna. Kołysze do snu, całuje i chroni tego, który jest teraz najważniejszy w jego życiu - małego Thiago. Chłopiec właśnie spędził swoje pierwsze święta w Argentynie. Podobnie jak bardzo rodzinny Leo Messi, który wypoczywał w swoim domu na Arroyo Seco. Leo jak nigdy cieszył się rodzinną atmosferą. Wieczory upływały mu na graniu w siatkonogę ze swoimi braćmi i kuzynami, spacerach przy mate oraz niekończąceych się rozmowach z tatą Jorge i wujkiem Claudio. Kuchnia jego mamy Celii sprawiła mu tyle radości, jak wtedy, gdy był jeszcze dzieckiem. Z niezwykłą cierpliwością podpisywał autografy chłopcom, którzy cierpliwe wyczekiwali pod jego domem, gdyż, jak sam tłumaczy w wywiadzie dla argentyńskiego dziennika Olé, „ludzie zawsze traktują go bardzo dobrze".
Jakie są twoje 3 największe życzenia na rok 2013? Czego najbardziej pragniesz poza sprawami zawodowymi?
Jeśli chodzi o pragnienia sportowe, to najbardziej chciałbym żebyśmy wygrali jak najwięcej tytułów z Barceloną oraz żeby udało się zakwalifikować na mundial z reprezentacją. Prywatnie, tak jak zawsze, prosiłem o zdrowie, gdyż jest ono najważniejsze.
Wiesz o tym, że w tym momencie jesteś tylko o dwa tytuły przed najbardziej zasłużonym sportowo Argentyńczykiem w historii? Obecnie rekord ten należy do Estebana Cuchu Cambiasso.
(Zaskoczony) Nie wiedziałem o tym, naprawdę, ale zawsze powtarzam: dla mnie najważniejsze są trofea drużynowe.
Jakie są twoje oczekiwania na rok poprzedzający mistrzostwa świata w Brazylii?
Mam nadzieję, że uda nam się dobrze przygotować do tego turnieju i że drużyna będzie miała wystarczająco dużo pewności, żeby przejść przez te trudne eliminacje. Jesteśmy pełni wiary.
Czy właśnie skończył się najlepszy rok w twojej karierze?
Tak uważasz? Nie wiem czy tak bym to ocenił. Ja zawsze mam nadzieję poprawić się we wszystkim. I to na pewno ma wpływ na moją karierę.
A czy w 2012 roku dojrzałeś jako piłkarz? W jakich aspektach?
Staram się nie zastanawiać się nad moim rozwojem osobistym. Na pewno mój sposób myślenia cały czas ewoluuje wraz z tym, jak staję się starszy. Próbuję jednak nie myśleć o tym co zmienia się w mojej grze. Przynajmniej nie teraz.
Czy ten rok był tym, w którym najbardziej cieszyłeś się grą w reprezentacji?
Przeżyłem wiele dobrych i złych momentów w reprezentacji, ale tak, to prawda, że w tym roku wszystko dobrze nam się układało. Dlatego mamy ogromne nadzieje.
Tito Vilanova pomyślnie przeszedł operację usunięcia nowotworu. Czego życzyłbyś mu na początku tego nowego roku?
Tito żyje razem z nami i mam dla niego zawsze najlepsze życzenia. Przede wszystkim, żeby jego zdrowie poprawiło się już na zawsze.
Jakie były twoje pierwsze święta jako taty?
Były inne niż wszystkie, gdyż teraz to on pochłania uwagę wszystkich. Ja cały czas uczę się być tatą.
Masz jakieś anegdoty?
Mam, ale są one bardzo osobiste.
Rok temu dziennik Olé towarzyszył ci podczas odbierania twojej trzeciej nagrody Złotej Piłki. Na tydzień przez galą FIFA i France Football, myślisz że Thiago przyniósł ci czwartą?
(Uśmiecha się wstydliwie) Thiago dał nam wszystkim wiele radości. To najlepsze co mnie spotkało.
Komentarze (48)