Ledwo zakończył się 2012 rok, w którym Leo Messi strzelił 91 bramek, a dziennikarze już rozpisują o nowych rekordach Argentyńczyka, które ten może pobić w ciągu najbliższych miesięcy.
W piątek pisaliśmy o tym, że Messi jest o cztery gole od wyniku Cesara, który w derbowych spotkaniach Barçy z Espanyolem zdobył najwięcej bramek (11). Trudno przypuszczać, by Leo dziś wyrównał to osiągnięcie, ale statystyki z tego sezonu pokazują, że dla cracka Barcelony nie ma rzeczy niemożliwych. Messi zanotował już 11 dubletów w 17 ligowych kolejkach i w klasyfikacji Pichichi, według Marki, ma 25 trafień.
Z 28 oficjalnych spotkań Barcelony w tym sezonie, Argentyńczyk grał w 25, a do siatki przeciwników trafił w 19 z nich, co daje mu średnią 76 procent. W kolejnych trzech notował asysty, a więc jego rolę w zespole można ocenić na dobre 90 procent. Według RFEF w Lidze zdobył 26 goli, czyli ponad połowę ze swojego dorobku z ubiegłego sezonu, gdy na koniec zmagań miał 50 bramek na koncie. A przecież nie zakończyliśmy jeszcze pierwszej rundy.
Warto odnotować, że od sierpnia Leo jest niebywale skuteczny w spotkaniach wyjazdowych. Lista jego ofiar to: Osasuna (2) Getafe (2), Depor (3) Rayo (2) Mallorca (2), Levante (2), Betis (2) i Valladolid, co dało mu łącznie 16 goli i szansę na pobicie wyniku Cristiano Ronaldo, który w wyjazdowych pojedynkach w jednym sezonie potrafił strzelić 23 gole. Jeśli w zeszłej kampanii Messi częściej strzelał u siebie, teraz upodobał sobie pokonywanie bramkarzy rywali na ich boiskach.
Crack Barçy jest także na dobrej drodze, aby zostać najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów w całej jej historii. Do Raúla brakuje mu 15 bramek (Leo ma 56, były piłkarz Realu - 71). W 2013 roku Messi może rozegrać nawet 13 spotkań w tych rozgrywkach (7 w tym sezonie 6 w przyszłym), więc pobicie rekordu wydaje się w jego zasięgu. Trudniej będzie natomiast strzelić 15 goli w jednym sezonie Champions League. Dotychczasowy najlepszy wynik to 14 trafień, a ustanowili go Altafini i... Messi (sezon 2011/12).
Komentarze (23)