Oto kilka ciekawostek, zebranych przez kataloński SPORT po dzisiejszych derbach Barcelony
Życzenia barcelonistów
Rywale zza miedzy Dumy Katalonii nie rozgrywają najlepszego sezonu czego efektem jest obecność w strefie spadkowej i walka o utrzymanie. Taki stan rzeczy, jak widać, bardzo odpowiada culés, którzy w trakcie meczu krzyczeli „A segunda, oe, a Segunda”, czyli tłumacząc „Spadnijcie do drugiej ligi, ole, spadnijcie do drugiej ligi”.
Tito się powtarza
Po raz pierwszy w tym sezonie Tito desygnował na boisko tę samą jedenastkę od pierwszej minuty. Taki sam skład wybiegł na boisko w Walencji, w wygranym meczu z Levante 4:0.
Wraca stary, dobry Pedro
Skrzydłowy z Teneryfy nie zdobył gola w lidze od sierpnia (!) poprzedniego roku, w pierwszym meczu z Realem Sociedad, a ostatni raz do siatki trafił w meczu o Superpuchar Hiszpanii z Realem Madryt. W dzisiejszym spotkaniu jednak można było obejrzeć szybkiego i zabójczo skutecznego Pedro. Oby tak już zostało.
Piłkarz Espanyolu jako dziennikarz
Trener bramkarzy Espanyolu - Thomas N’Kono, inny członek sztabu szkoleniowego i bramkarz Cristian Álvarez obejrzeli dzisiejszy mecz z loży prasowej na Camp Nou
„Amerykańska” gwiazda na trybunach
W loży honorowej pojawił się dzisiaj kataloński kierowca rajdowy, który rywalizuje w Stanach Zjednoczonych w serii IndyCar.
Nie zabrakło także dwóch innych prezydentów
Obok Sandro Rosella w loży honorowej Camp Nou pojawił się także Artur Más, Prezydent Generalitat, oraz prezydent Espanyolu, Joan Collet. Była to pierwsza wizyta sternika klubu lokalnego rywala od dwunastu lat.
Pierwsi nieobecni roku
Przed derbami z Espanyolem Tito Vilanova musiał odrzucić kilku zawodników. Jednym z nich był Adriano, który w tym tygodniu dostał zielone światło od lekarzy na grę - po lekkim stłuczeniu kostki - ale mister nie chciał niepotrzebnie przeciążać Brazylijczyka. Mecz z trybun obejrzeli także Marc Barta, Jonathan Dos Santos i Cristian Tello.
Komentarze (51)