Po gali Złotej Piłki Leo Messi udzielił wywiadu współorganizatorowi plebiscytu, magazynowi France Football. Argentyńczyk przyznał, że ze względu na zdenerwowanie, podczas przemówienia zapomniał powiedzieć o wielu ważnych rzeczach.
Messi przyznał, że odbierając nagrodę czuł zdenerwowanie. - Nie każdej Złotej Piłce towarzyszyły takie same emocje, ale za każdym razem były tak samo intensywne. Pierwszy raz, w Paryżu, był wyjątkowy, bo był to pierwszy raz, gdy miałem tam ze sobą rodzinę. Drugiego triumfu w ogóle się nie spodziewałem, a trzeci pozwolił mi zrównać się z osiągnięciami Platiniego, Cruyffa i van Bastena, więc był to dla mnie powód do dumy. Czwarta Złota Piłka pozwoliła mi ich wyprzedzić. Każda była inna. Podczas przemówienia nie powiedziałem wszystkiego, co chciałem powiedzieć. Nie miałem przygotowanego przemówienia ani żadnych notatek, ale nie chciałem nikogo pominąć, a zwłaszcza Tito i Abidala. Mogłem także pogratulować Cristiano. Ale to często mi się zdarza, emocje rosną i tracę wątek - tłumaczył.
- Mam nadzieję wygrać kolejne Złote Piłki, ale teraz chcę cieszyć się tą czwartą, nie jest to moja obsesja. Pozwólcie mi na to, a o reszcie przekonamy się za kilka miesięcy. Staram się ciągle poprawiać, ale jest to bardzo trudne. Nie mogę zagwarantować, że co roku będę zdobywał 91 bramek.
- Kilka razy mówiłem już, że nic nie może równać się trofeami drużynowymi. Wygrać finał, podnieść w górę puchar i dzielić się nim z całym zespołem. Nie ma nic piękniejszego, to najlepsza rzecz jaka może spotkać piłkarza. Gdy zamykam oczy i myślę o swojej karierze, pierwszy obraz, jaki widzę, to nasze zwycięstwo w Rzymie z Manchesterem. Gol strzelony głową i zbiorową radość po końcowym gwizdku.
- Moje życie zmieniło się wraz z przyjściem na świat Thiago. Nie jestem tym samym człowiekiem. Gdy masz dziecko, nie myślisz już w ten sam sposób. Budzę się w nocy, aby zobaczyć jak Antonella karmi piersią... Zachowuję się jak normalny ojciec, który ma swoje dziecko. Thiago? Jak każde dziecko śpi, je i jest bardzo spokojny. Jak jego ojciec!
- Garnitur? Dobrze się bawiłem zakładając go. Że był taki jak ten, który założył Maradona? To czysty przypadek - skomentował Argentyńczyk zapytany o wybór dość ekstrawaganckiego garnituru marki D&G.
Po dzisiejszym treningu, Messi udał się prywatnym odrzutowcem do Mediolanu, aby spotkać się z ludźmi pracującymi dla Domenico Dolce i Steffano Gabbany, którzy zaprojektowali jego garnitur. W stolicy Lombardii wylądował o godzinie 15, po czym udał się na ulicę Corso Venezia, gdzie mógł obejrzeć nową kolekcję, porozmawiać z pracownikami i zwiedzić prywatną pracownię projektantów. Crack Barcelony zjadł następnie obiad w centrum Mediolanu i udał się w drogę powrotną.
Komentarze (45)