Leo Messi w poprzednim sezonie strzelił Maladze aż sześć bramek. Popisał się hat-trickiem zarówno na Rosaleda, jak i w rewanżu na Camp Nou, nie dając szans Caballero i Kameniemu.
Ostatni raz w tym sezonie trzy gole w jednym spotkaniu Leo strzelił na Riazor, gdzie po szalonym meczu Barça wygrała 5:4. Od tego momentu co prawda nie zanotował hat-tricka, ale miał tylko jedno spotkanie, w którym ani razu nie pokonał bramkarza rywala. Był to pojedynek z Celtą (3:1), tuż po tym jak urodził mu się syn. Później rozpoczął serię ośmiu kolejnych ligowych meczów ze zdobytym golem: sześć dubletów i w dwóch ostatnich spotkaniach po jednym trafieniu.
Jeśli strzeli bramki w Maladze i za tydzień w San Sebastian, zanotuje serię dziesięciu meczów z rzędu ze zdobytym golem, wyrównując tym samym swoje osiągnięcie z 2012 roku (18 trafień w 10 spotkaniach z rzędu), Mariano Martína (18 trafień w 1943 roku) i Ronaldo (12 w 1997). W ostatnich ośmiu pojedynkach, Messi zdobył 14 goli.
Ze swoich 27 ligowych bramek w tym sezonie, większość (16) zapisał na konto w meczach wyjazdowych. Drogi do siatki nie znalazł tylko na Sánchez Pizjuan w rywalizacji z Sevillą. W sześciu ostatnich wyjazdowych spotkaniach zdobywał przynajmniej jednego gola. We wszystkich rozgrywkach ma już w tym sezonie 36 trafień, tyle samo, ile Samuel Eto'o zdobył w swojej najlepszej kampanii (2008/09) w Barcelonie. Leo, począwszy od sezonu 2008/09, notował kolejno 38, 47, 53 i 73 gole. Teraz ma ich 36, a więc brakuje mu 38, aby poprawić swój najlepszy wynik.
Komentarze (23)