Barça B miała okazję mierzyć się u siebie z drugą drużyną Realu Madryt dokładnie 16 razy. Przy 7 okazjach triumfowała Blaugrana, 4 razy padł remis i 5 razy zwyciężali Królewscy. W tę niedzielę na Mini Estadi odbędzie się pierwszy Miniklasyk w tym wieku, w prawie 15 lat po ostatniej wizycie ekipy Los Blancos. To będzie wyjątkowe spotkanie. Starcie dwóch największych dostawców, z dwoma odmiennymi modelami cantery, czyli La Masía kontra La Fabrica.
Co ciekawe, pierwszy mały klasyk, czyli spotkanie pomiędzy młodzieżą Barçy i Realu Madryt, odbył się w ramach Pucharu Króla. Miało to miejsca na stadionie Fabra i Coats. Tam swoje mecze rozgrywała druga ekipa Barcelony do 1982 roku, kiedy to nastąpiła przeprowadzka na Mini Estadi. Barça Atletic, której szeregi zasilali tacy zawodnicy jak Olmo, Sánchez czy Carasco, wygrała 2:0, dzięki golom wspomnianego wcześniej Tente Sáncheza. Było to ciężko wywalczone zwycięstwo, w trudnym meczu, gdyż od 10. minuty Barça grała w osłabieniu, bowiem z boiska został wyrzucony Moré. Ostatecznie jednak to ekipa Blaugrany przeszła do kolejnej fazy Pucharu po tym jak w Ośrodku Sportowym Realu Madryt padł wynik 3:2.
Inny legendarny mecz pomiędzy dwoma drużynami rezerw odbył się już na obecnym terenie. Pewne zwycięstwo 4:0 u siebie zapewniło Barcelonie Atletic dobry start w ligowych rozgrywkach w sezonie 1985/86. Ekipę trenował wtedy Martínez-Vilaseca. Wspaniały futbol prezentowany przez jego podopiecznych olśniewał wszystkich dookoła. Dwa gole zdobył Manolo, po jednym Casals i Vilasecas. Te bramki urozmaiciły spotkanie, które zgromadziło na trybunach ponad 5 tys. widzów. Z tamtej drużyny warto wyróżnić Vinlaysa, który obecnie prowadzi młodzież z Juvenil.
"Dream Team" jako punkt odniesienia
W roku 1994, podczas kiedy słynny Dream Team z Romario na czele pobijał świat, na Mini Estadi grali tacy zawodnicy, jak: Angoy, Quique Álvarez, Luis Cembranos, Korniejew, Celades, Roger czy Jordi Cruyff. Właśnie wtedy na "Mały Stadion" przyjeżdżał Real Madryt B, a zadaniem Barçy było przerwanie pechowej passy. Odkąd powrócili do Segunda División, ani razu nie udało im się pokonać drugiej ekipy Los Blancos. Wtedy tego dokonali. Pewne zwycięsto 4:1 zapewnili swoimi golami Jordi (2), Luis i Celades.
Jeśli istnieje Miniklasyk naprawdę godny zapamiętania, to niewątpliwie jest to manita z sezonu 1997/98, która rozstrzygnęła sprawę awansu do Segunda A. Barçę B, pod wodzą Jospea Marii Gonzalvo, tworzyła drużyna gwiazd. W „jedenstace", która wybiegła na boisko tamtej pamiętnej, czerwcowej soboty znalazły się z takie nazwiska, jak: Arnau, Ferrón, Óscar Álvarez, Xavi, Marc Bernaus, Puyol, Ismael, Gabri, Luis García, Mario i Jofre. Mieć takich zawodników to luksus. Tamta drużyna potrzebowała tylko 45 minut na zaaplikowanie 5 goli podopiecznym Miguela Angela Portugala. Strzelcami bramek, które zapewniły Barcelonie B awans, byli: Puyol, Ismael, Gabri, Mario Rosas i Jofre.
Teraz to Gerard Deulofeu, Sergi Roberto i spółka stają przed szansą napisania kolejnego rozdziału w tej historii. To pokolenie młodych piłkarzy mierzy wysoko i z pewnością będzie chciało zdjąć z siebie "jarzmo" kontrowersyjnej porażki z pierwszej części sezonu.
Historia "Miniklasyków" u siebie:
FC Barcelona At. - Castilla 2:0
FC Barcelona At. - Castilla 2:0
FC Barcelona At. - Castilla 0:1
FC Barcelona At. - Castilla 2:1
FC Barcelona At. - Castilla 4:0
FC Barcelona At. - Castilla 1:0
FC Barcelona At. - Castilla 2:3
FC Barcelona At. - Castilla 2:3
FC Barcelona At. - Castilla 2:2
FC Barcelona B - Real Madryt B 3:3
FC Barcelona B - Real Madryt B 2:2
FC Barcelona B - Real Madryt B 1:1
FC Barcelona B - Real Madryt B 4:1
FC Barcelona B - Real Madryt B 1:3
FC Barcelona B - Real Madryt B 1:2
FC Barcelona B - Real Madryt B 5:0
Komentarze (17)