Jutro na Miniestadi będziemy mieli przedsmak emocji, jakie czekają nas w środę. W niedzielę zmierzą się drugie drużyny Barcelony i Realu Madryt, a o skali wydarzenia niech świadczy fakt, że wszystkie bilety na to spotkanie zostały sprzedane już kilka dni temu.
Rywalizacja Barçy z Realem, nawet jeśli odbywa się na mniejszą skalę, jest tak elektryzująca, że na transmisję w Polsce zdecydował się Canal+. Druga drużyna Barcelony zmierzy się z drugim zespołem Realu po raz szesnasty - bilans przemawia na korzyść Katalończyków, którzy wygrali siedem spotkań i zremisowali cztery. Jutrzejszy pojedynek będzie pierwszym od piętnastu lat spotkaniem między tymi drużynami na Miniestadi. 20 czerwca 1998 roku, w meczu rozstrzygającym o awansie do Segunda A, gospodarze rozgromili rywala 5:0, mając w składzie m.in. Carlesa Puyola i Xaviego. Pierwsze spotkanie odbył się jednak na Fabra i Coats w ramach Pucharu Króla, gdzie rezerwy Barçy wygrały 2:0. W rewanżu przegrały co prawda 2:3, ale awansowały do kolejnej rundy.
Drużyna Eusebio zajmuje piąte miejsce w tabeli Segunda, podczas gdy podopieczni Alberto Torila są dopiero na szesnastej pozycji, mając jedynie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Choć Katalończycy zajmują miejsce gwarantujące udział w fazie play-off, zgodnie z regulaminem nie mogą awansować do Primera División. Warte podkreślenia są jednak wyniki Barçy B z niedawnymi pierwszoligowcami - remis z Almeríą i zwycięstwa z Hérculésem, Sportingiem Gijón czy Villarrealem.
Barcelona B jest także zespołem, który po 22 kolejkach ma na koncie najwięcej zdobytych bramek (49), choć dużo również traci (36). Więcej goli wpuścił tylko bramkarz... Realu Madryt Castilli (38). Piłkarze Torila nadrabiają jednak dobrą formą strzelecką, mając w dorobku 40 strzelonych goli. Gospodarze jutrzejszego meczu przystępują do niego podbudowani serią ośmiu kolejnych spotkań bez porażki. Castilla wygrała z kolei ostatnio z Villarrealem 5:0. Pewne jest, że na Miniestadi będzie się działo. Początek meczu o godzinie 17.
Komentarze (35)