Mecz pomiędzy Realem i Barceloną w ostatnią środę miał spokojny przebieg na boisku, ale od kiedy tylko się zakończył, nie milkną doniesienia o rzekomym zajściu na parkingu oraz w boiskowym tunelu, z Messim w roli głównej. To przywróciło pojedynkowi gorącą atmosferę, a fakt, że do meczu rewanżowego jeszcze sporo czasu, sprawia, że w mediach wrze.
Oczywiście historia tego typu pomiędzy Barçą i Realem to nic nowego. Ponad stuletnia rywalizacja pomiędzy zwaśnionymi klubami w ciągu kilku ostatnich lat stała się jeszcze bardziej napięta. Trwa najlepszy okres w historii ekipy z Katalonii, a jednocześnie cykl pojedynków z Realem, w których Madryt usiłuje się przeciwstawiać, nie zawsze używając odpowiednich argumentów.
Rzekoma kłótnia pomiędzy Messim i Arbeloą oraz utarczka słowna Argentyńczyka z Aitorem Karanką, drugim trenerem Realu Madryt, tworzą ostatni rozdział w tej historii nienawiści. Ważniejszy nawet, niż sam piłkarski spektakl, który odbył się w ostatnią środę w madryckiej dzielnicy Chamartín.
W ciągu ostatnich lat wszystkim Klasykom towarzyszyła polemika, a próby udaremnienia tego spełzły na niczym. Niewątpliwe zapalnik w tej eksplozji stanowił maraton Gran Derbi z 2011 roku, kiedy w ciągu 21 dni obie drużyny kilkakrotnie mierzyły się ze sobą w walce o 3 najważniejsze trofea. Po pierwszym meczu w lidze, który zakończył się wynikiem 1:1 i w zasadzie zapewnił tytuł Katalończykom, panował względny spokój. Wszystko zmieniło się po pamiętnym finale Pucharu Króla, który rozstrzygnął się w dogrywce po golu Cristiano Ronaldo. Po tamtym meczu Pep Guardiola skarżył się na decyzję arbitra o anulowaniu gola Pedro (zdobytego zgodnie z przepisami), a José Mourinho powiedział, że Katalończyk jest jedynym trenerem, który skarży się na prawidłowe decyzje sędziów.
Guardiola nie pozostał mu dłużny, już przy najbliższej, nadarzającej się okazji. Na konferencji prasowej na Bernabéu, przed rewanżowym meczem w półfinale Ligi Mistrzów, ironiczne oddał wyższość Portugalczykowi, mówiąc: „To on tu jest szefem. On już wygrał swoją małą Ligę Mistrzów. Na tym polu nie mam z nim szans". A następnie odbył się jeden z najbardziej kontrowersyjnych Klasyków ostatnich lat, kiedy to z boiska w 61. minucie wyleciał Pepe. Po tym spotkaniu, zakończonym wynikiem 2:0 (dublet Messiego), wybuchł Mourinho. To była słynna konferencja "por qué", która kosztowała go zawieszenie na 5 meczów oraz karę w wysokości 50 000 euro.
Pojedynek w Lidze Mistrzów wykroczył daleko poza plac gry. Oba kluby zaczęły „szczuć się" nawzajem w dantejskiej wojnie na oficjalne komunikaty. To była reakcja na starcie pomiędzy Busquetsem i Marcelo, które nie wpłynęło na ostateczny rezultat. Tymczasem Barcelona doszła do finału, gdzie bezdyskusyjnie pokonała Manchester United i zdobyła swój czwarty Puchar Europy.
W lecie bitwa rozpętała się na nowo. Tym razem oba kluby mierzyły się w Superpucharze Hiszpanii. Pierwszy mecz był spokojny, jednak w rewanżu doszło do słynnego incydentu pomiędzy Mourinho i Vilanovą, wtedy jeszcze zastępcą Guardioli. Burza trwała kilka dni, którą później na nowo wywołał fakt, że obaj trenerzy, a w szczególności Mourinho, zostali ułaskawieni przez federację.
To był tylko początek kolejnej serii tej sagi. W ligowym starciu na Bernabéu Barcelona wygrała 3:1, a następnie w pierwszym pucharowym starciu 2:1. Jednak w rewanżu Real był bardzo bliski odrobienia strat i rozstrzygnięcia dwumeczu na swoją korzyść. Ostatecznie zakończyło się remisem 2:2. Królewscy reklamowali rzut karny na Benzemie. Po meczu Mourinho powrócił do gry: „Moi piłkarze mówią, że zwycięstwo tutaj jest niemożliwe".
Ostanie Klasyki były dość spokojne. Zarówno ten ligowy z poprzedniego sezonu na Camp Nou (gdzie Madryt wygrał 2:1 i praktycznie rozstrzygnął sprawę mistrzostwa), jak i dwa w Superpucharze, który także ostatecznie zdobył Real, dzięki 2 bramkom zaliczki zdobytym na wyjeździe. Sytuacja wydawała się rozwiązana, aż do rzekomego zajścia z ostatniej środy pomiędzy Messim, Karanką i Arbeloą. Wszyscy czekają na ciąg dalszy. Przed nami jeszcze na pewno dwa Klasyki, a może być ich nawet cztery, jeśli dwaj giganci ponownie trafią na siebie w Lidze Mistrzów.
Komentarze (163)