Messi asystował przy golu Adriano w meczu z Valencią, rozegranym w ramach trzeciej kolejki ligowej, ale sam nie zdobył ani bramki.
Celem Leo, który zdobył 33 goli w 21 meczach w tym sezonie, a poprzedni rok zakończył z 59 ligowymi trafieniami na koncie, jest strzelenie jutro bramki na Mestalla. W ten sposób mógłby zbliżyć się do kolejnego wyczynu - pokonania bramkarza każdej drużyny w jednym sezonie.
Cristiano Ronaldo już się to udało. Portugalczyk w zeszłym sezonie pokonał 19 rywali z Primera División. Argentyńczyk także może tego dokonać, jeśli trafi do siatki Valencii, Granady, Sevilli i Celty - jedynych zespołów, którym w rundzie jesiennej nie zaaplikował ani jednego gola.
Pierwszą z czterech pozostałych ofiar Messiego jest Diego Alves. Podczas ostatniej wizyty na boisku Valencii, Brazylijczyk obronił karnego wykonywanego przez Leo w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla. Trzy tygodnie później Messi odpłacił się strzelając mu pokera. Kolejny fakt, który potwierdza, że Argentyńczyk potrafi wyrównywać rachunki. Niech Real się szykuje...
Komentarze (40)