FC Barcelona Regal w ramach 20. kolejki Ligi Endesa w hali Nou Congost pokonała w Małych derbach Katalonii miejscowe Básquet Manresa w stosunku 88:76. Tym samym Barça Regal zanotowała szóste zwycięstwo z rzędu - trzecie kolejne w ACB - i awansowała na czwartą lokatę w ligowej tabeli. W tym meczu udany debiut zaliczył również Brad Oléson.
Ante Tomić (24 punkty, 8 zbiórek, 2 asysty, 10/14 FG, 30 evaluation) był absolutnym liderem Barçy Regal w wygranych Małych derbach Katalonii w hali Pavello Nou Congost w nieodległej od stolicy narodu - Manresie. Chorwacki center po kilku nieudanych spotkaniach wrócił do wielkiej formy i to jest dobry prognostyk przed turniejem o Puchar Króla. Kolejną pozytywną nowiną jest świetne wejście w zespół zakontraktowanego przed kilkoma dniami - Brada Olésona (10 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty), który dziś zadebiutował w nowej drużynie i spisał się relatywnie dobrze. Na słowa pochwały zasłużył również Marcelinho Huertas (7 punktów, 8 asyst, 3 zbiórki), który ponownie efektywnie i efektownie dowodził grą.
Barça Regal, pomimo trzech strat Mickeala, na początku meczu absolutnie dominowała na parkiecie i szybko objęła dwucyfrową przewagę (12:2, min.6.). Gospodarze nie mogli znaleźć recepty na dobrą defensywę bardziej utytułowanych rywali i większość punktów zdobywali z linii rzutów wolnych. Już w pierwszej kwarcie zaczął punktować debiutant po stronie FC Barcelony Regal - Brad Oléson, który na tym etapie spotkania zdobył pięć oczek. Ostatecznie pierwsza część rywalizacji zakończyła się wyraźną przewagą Dumy Katalonii (23:11). Dzięki dobremu początkowi drugiej kwarty zespół Xaviego Pascuala osiągnął nawet 21-punktową przewagę (40:19). Właśnie wtedy Adam Hanga po kontrze Manresy wsadził piłkę do kosza z góry, czego nie wytrzymała tablica, co spowodowało przerwę w meczu potrzebą na wymianę całego kosza, która trwała bagatela pół godziny.
Gdy spotkanie zostało wznowione koszykarze Barçy Regal wydawali się rozkojarzeni, nieskoncentrowani i wybici z uderzenia - być może uśpieni przez wyraźną przewagę. Równocześnie gracze trenera Ponsarnau zaczęli grać na wysokim poziomie, przez odrobili sporo strat i na przerwę oba zespoła schodziły przy wyniku 50:36 dla FC Barcelony Regal. Od incydentu z tablicą spotkanie było bardzo wyrównane, jednak przewagą którą Blaugrana osiągnęła przed nieszczęsnym incydentem była tak wyraźna, że Básquet Manresa nie było w stanie się bliżyć. Co prawda dospodarze kilkukrotnie zmniejszyli starty do poniżej dziesięciu oczek, jednak wtedy Barça Regal ponownie odskakiwała.
Koszykarze z katalońskiej Manresy najbliżej mistrzów Hiszpanii zbliżyli się w połowie trzeciej kwarty (56:49, min.24), jednak wtedy trójkę trafił Rabaseda, a następnie swoje punkty rzucili Tomić i Lorbek, w efekcie czego przed ostatnią kwartą Barcelona ponownie miała dwucyfrową przewagę (68:55, min.30). Ostatecznie kataloński gigant pokonał swojego mniej utytułowanego krajana w stosunku 88:76. FC Barcelona Regal zanotowała szóste zwycięstwo z rzędu i w dobrym humorze przystąpi do turnieju o Puchar Króla w Vitorii, gdzie w ćwierćfinale czeka już Real Madryt.
Bàsquet Manresa (11+25+19+21): Javi Rodríguez (5), Arteaga (9), Palsson (1), Arco (7), Ramsdell (2) – wyjściowa piątka - Asselin (16), Devries (8), Hernández (4), Hanga (17), Yanev (7), Kody (0).
FC Barcelona Regal (23+27+18+20): Huertas (7), Abrines (2), Wallace (5), Mickeal (8), Tomić (24) – wyjściowa piątka - Sada (2), Jasikevicius (0), Todorović (0), Rabaseda (3), Oléson (10), Lorbek (16), Jawai (11).
Komentarze (3)