Barça rozegrała dziś z Getafe niemal idealne spotkanie. Niemal, ponieważ znowu nie zachowała czystego konta, jeśli chodzi o stracone bramki. Co więcej, sytuacja taka ma miejsce już od ośmiu kolejnych meczów.
Ostatnim spotkaniem, gdy Barça zachowała czyste konto, był rewanż z Córdobą w rozgrywkach o Puchar Króla (5:0), 10 stycznia. W ośmiu kolejnych spotkaniach Blaugrana zanotowała cztery zwycięstwa, trzy remisy oraz porażkę z Realem Sociedad na Anoeta (3:2).
Możnaby uznać, że mamy tu do czynienia ze wspaniałą równowagą, jednak jest jedno 'ale': zespołowi sprawia trudność, by w meczu nie stracić bramki. Jeśliby nawiązać do spotkania z Getafe, gdy Álvaro strzelił honorowego gola dla gości przy stanie 4:0 dla Barcelony, widowisko zafundowane nam przez barcelonistas praktycznie całkowicie rekompensuje nam tę stratę. Barcelona bowiem dała kibicom wspaniały pokaz futbolu, przy którym stracona bramka nie ma żandego znaczenia dla wyniku. W tym przypadku jedynym rozczarowanym mógł być Víctor Valdés, co zresztą jest rzeczą naturalną.
Inaczej jednak ma się sytuacja z meczu na Anoeta, gdzie strata goli kosztowała Blaugranę trzy punkty, czy z półfinałową potyczką w ramach Copa del Rey z Realem Madryt (1:1). O ból głowy przyprawiają zwłaszcza bramki tracone w spotkaniach pucharowych, do których należał ostatni pojedynek z Los Blancos. Przed Barceloną bowiem już niedługo kolejny mecz w ramach Ligi Mistrzów. Na etapie 1/8 tych rozgrywek jej rywalem będzie AC Milan. Każda stracona bramka z włoskim zespołem może oznaczać niezwykle niebezpieczną dla Dumy Katalonii sytuację.
Przy 26 meczach rozegranych przez Barcelonę w tym sezonie, bramki nie straciła w raptem dziesięciu. Czyste konto zachowała jedynie w trzech meczach o Puchar Króla, kolejnych trzech w rozgrywkach Champions League oraz czterech potyczkach ligowych. Jeśli chodzi o Superpuchar Hiszpanii, Barça traciła bramki w obu spotkaniach.
Komentarze (61)