Sędzia liniowy, który w pierwszej części gry biegał na połowie Barcelony, a w drugiej - Granady, był antybohaterem wczorajszego spotkania Primera División na stadionie Nuevo Los Cármenes.
Najpierw uznał gola Odona Ighalo w 26. minucie, który został zdobyty ze spalonego. Gdy Nolito zagrywał piłkę z lewej strony do Nigeryjczyka, ten był minimalnie wysunięty przed wszystkich piłkarzy Barcelony.
W drugiej połowie ten sam arbiter liniowy niesłusznie przerwał dwie bramkowe akcje Barcelony. Messi absolutnie nie był na spalonym, gdy otrzymał piłkę i podawał do Cesca. Obrońca Granady znajdował się w tej sytuacji dwa kroki przed Argentyńczykiem. Gol powinien być uznany.
Następnie nie została zaliczona bramka strzelona przez Pedro. Hiszpan znajdował się za linią piłki wyznaczającą w tej sytuacji spalonego, więc tutaj gol również powinien być uznany.
Komentarze (123)