Milan odczuje dziś na San Siro brak jednego z najbardziej medialnych napastników Starego Kontynentu, którego twarz najczęściej zdobi okładki gazet sportowych we Włoszech - Mario Balotelliego.
Sztab szkoleniowy AC Milanu nie będzie mógł skorzystać z nowego piłkarza, ponieważ SuperMario grał już w fazie grupowej tych rozgrywek w barwach Manchesteru City. Drużyna The Citizens odpadła z rozgrywek w sposób rozczarowujący, zajmując ostatnią pozycję w grupie (za Borussią Dortmund, Realem Madryt i Ajaxem Amsterdam).
Mimo nieobecności Balotelliego, pozostaje jeszcze wiele opcji ustawienia linii ataku Milanu. Większość z nich opiera się na El Shaarawym. Napastnik o egipskim pochodzeniu, który ma na swoim koncie 15 trafień w Serie A, zebrał już w tym sezonie wiele pochwał, szczególnie po spadku formy u Pato, Robinho i innych gwiazd. Jednakże przyjście Mario Balotelliego do Milanu przyćmiło innych zawodników z zespołu, wliczając w to Pazziniego (który ma 10 bramek ligowych na koncie), czy byłego piłkarza Barçy, Bojana.
Opłacalność sprowadzenia krnąbrnego napastnika - którego obecne dobre zachowanie we Włoszech jest zaskoczeniem dla wszystkich - nie ulega żadnej wątpliwości po tym, jak zdobył cztery bramki w trzech meczach po powrocie na Półwysep Apeniński. Odgrywa znaczącą rolę, a krytycy uznali go najlepszym zawodnikiem drużyny w spotkaniach, w których brał udział. Dlatego jego absencja znacząco zmniejsza szanse Rossonerich na pokonanie Víctora Valdésa.
Balotelli, który spotkał się już z Barçą w półfinale Ligi Mistrzów w 2010 roku, czego żaden culé nie wspomina dobrze, będzie musiał poczekać jeszcze kilka miesięcy na możliwość zagrania przeciwko zespołowi z Katalonii.
Komentarze (40)