Rezerwy Barcelony nie zdołały pokonać na własnym boisku walczącej o utrzymanie Hueski. Podopieczni Eusebio zaprezentowali rażącą nieskuteczność i po słabym meczu przegrali ze skazywanym na spadek rywalem 0:1. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Borja Baston. Była to druga z rzędu porażka Barçy B.
Drugi zespół Barcelony przystępował do meczu z Huescą bardzo osłabiony. Nie mogli zagrać powołani do reprezentacji Muniesa, Deulofeu (Hiszpania U-21), Gustavo Ledes (Portugalia U-21), Cá (Portugalia U-20), a także zawieszony Sergi Roberto oraz kontuzjowani Juste, Grimaldo, Lobato i Planas. W celu uzupełnienia kadry Eusebio sięgnął do drużyny młodzieżowej i swoją szansę otrzymali Robert Costa, Bagnack, Lucas Gafarot, Sergi Samper oraz Pol Calvet. Pomimo tak przemeblowanego składu to gospodarze zdawali się być faworytem w pojedynku z walczącą o wydostanie się ze strefy spadkowej ekipą z Aragonii.
Goście skuteczniejsi
Początek meczu był dość nerwowy. Oba zespoły starały się narzucić swój styl gry, co z czasem udało się podopiecznym Eusebio. Gra była jednak płynna tylko do okolic pola karnego rywali, licznie zresztą w jego obrębie zgromadzonych. W 18. minucie swoją szansę na zdobycie bramki miał co prawda Dongou, ale była ona raczej efektem niefrasobliwości obrony Hueski niż składnej akcji gospodarzy. Tymczasem jakość kontrataków gości tłumaczyła doskonale zajmowaną przez nich pozycję w tabeli.
Dopiero w 34. minucie kibice na Miniestadi mogli się ożywić, a konkretnie sektor gości. Po strzale z dystansu piłka trafiła w poprzeczkę, a następnie wylądowała pod nogami napastnika Hueski, który dokładnie dośrodkował w kierunku nabiegającego Borjy Bastona, a temu nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić piłkę w siatce. Barça B próbowała szybko doprowadzić do wyrównania, ale zbyt dużo było niedokładności. Najbliżej osiągnięcia tego celu był Luis Alberto, ale jego uderzenie z rzutu wolnego było niecelne. W doliczonym czasie gry próbował jeszcze Espinosa, również bez efektu i to goście w dobrych humorach udali się na odpoczynek.
Przestrzelony karny i porażka
Po przerwie gra Barçy B wyglądała zdecydowanie lepiej, ale i rywale mieli więcej okazji do kontrataków. Szczęścia w pierwszych 10 minutach próbowali między innymi Dongou i Joan Román, ale w obu przypadkach akcjom zabrakło właściwego wykończenia. Również wprowadzony w drugiej odsłonie Araujo miał problem z celnością, natomiast w 69. minucie uderzenie Luisa Alberto z rzutu wolnego z trudem wybronił Luis Garcia. Naprawdę ciekawie zrobiło się dopiero w 72. minucie, kiedy to Dongou w dość kontrowersyjnych okolicznościach upadł polu karnym, a sędzia zdecydował się podyktować jedenastkę. Do piłki podszedł Lombán i uderzył silnie - prosto w poprzeczkę, po czym obrońcy wyekspediowali piłkę z własnego pola karnego.
W ostatnich minutach Barça B zaatakowała wszystkimi swoimi siłami, w efekcie narażając się na szybkie akcje gości. Wysoko musiał grać w związku z tym Oier, pełniąc tak naprawdę rolę ostatniego obrońcy. W 89. minucie Eusebio wprowadził na boisku Pola Calveta, licząc zapewne na jakieś skuteczne uderzenie z dystansu. Niestety rywale sprytnie przedłużali wszystkie przerwy w grze, nie pozwalając gospodarzom na przeprowadzanie płynnych akcji. Cztery minuty doliczone do regulaminowego czasu gry minęły bardzo szybko i druga z rzędu porażka rezerw Barcelony stała się faktem. Zabrakło doświadczenia, a nieobecność Deulofeu, Roberto i Muniesy była więcej niż widoczna. Za tydzień w Huelvie powinni już zagrać i miejmy nadzieję, że przyniesie to oczekiwane rezultaty w pojedynku z Recreativo.
Bramki:
0:1, Borja Baston (34’)
FC Barcelona B: Oier, Lombán, Sergi Gómez, Patri (min. 66, Kiko Femenía), Baliu, Ilie, Espinosa (min. 89, Pol Calvet), Rafinha, Luis Alberto, Joan Román (min. 60, Araujo) oraz Dongou.
SD Huesca: Luis García, Echaide, Luis Helguera (min. 68, Rivas), C. Diogo, Camacho, Núñez, David López, Pacheco, Jorge Larena, Nacho Novo (min. 14, Juan Carlos) oraz Borja Baston.
Komentarze (28)