Antoni Ramallets z powodów zdrowotnych nie weźmie jutro udziału w uroczystości uznania osiągnięć swoich i Josepa Seguera w barwach Azulgrany.
Uroczystość organizuje klub FC Barcelona oraz Zgrupowanie Zawodników Barçy (ABJ). Legendarny bramkarz Azulgrany, który 1 czerwca skończy 89 lat, musiał niestety zrezygnować z udziału w tym wydarzeniu. Uroczystość odbędzie się jutro o godzinie 12.30 w Sali Paris na Camp Nou. Kot z Maracany nie pojawi się również na wieczornym meczu między Barçą i Mallorką, o godzinie 22.
Wczoraj wieczorem Ramallets rozmawiał z dziennikiem Mundo Deportivo ze swojego domu w Medionie. Z całego serca dziękował tym wszystkich, którzy wyszli z inicjatywą uroczystości oraz tym, którzy wezmą w niej udział. "Napawa mnie dumą, że po pięćdziesięciu latach od zakończenia kariery wciąż się o mnie pamięta. Dziękuję wam wszystkim i ubolewam, że nie będę mógł podziękować osobiście w sobotę", powiedział były bramkarz i podkreślił, że nie chce, aby zapomniano: "o wszystkich kolegach i przyjaciołach z tamtego okresu, z który część odeszła już na zawsze".
Ramallets, korzystając z okazji, pozdrowił również na łamach Mundo Deportivo Víctora Valdésa: "W Paryżu zagrał nienagannie. Gol niefortunnie stracony w końcówce, strzelono nam wszystkim. Nie przyćmiewa to jednak jego wielkiego talentu".
W jutrzejszej uroczystości były bramkarz będzie reprezentowany przez córkę Àngels i zięcia Josepa oraz wnuków Òscara i Gerarda. Jego druga córka Judit zostanie z nim w Alt Penedès.
Drugi bohater sobotniego spotkania, 89 letni Josepa Seguera, przyjedzie do Barcelony jutro rano z miejscowości L'Hospitalet de l'Infant.
Komentarze (6)