Thiago Motta po raz pierwszy od trzech lat zagości dziś na stadionie, gdzie w 2010 roku został wyrzucony z boiska za zagranie na Sergio Busquetsie.
To było trzy lata temu, gdy Inter Mourinho zamknął Barcelonie drogę do finału Ligi Mistrzów na Bernabéu. Barça musiała odrobić straty z pierwszego meczu, który przegrała na Giuseppe Meazza 1:3. Cel nie został osiągnięty, catenaccio w wykonaniu drużyny Portugalczyka skutecznie zabiło futbol w tym meczu. Motta został wyrzucony z boiska w 28. minucie za uderzenie w twarz Busquetsa, co część obserwatorów uznała za sporą kontrowersję. Fakt jest jednak taki, że Motta już wcześniej miał na koncie żółtą kartkę, a po wykluczeniu dopuścił się jeszcze niesportowego zachowania chwytając Sergio za kark.
Obaj zawodnicy mieli okazję stanąć naprzeciwko siebie podczas Euro 2012. Miało to miejsce w fazie grupowej, a mecz zakończył się remisem 1:1. Busquets rozegrał wtedy całe spotkanie, a Motta w końcówce zastąpiony został przez Nocerino. Obaj mierzyli się również w finale, ale tam włoski pomocnik był tylko rezerwowym, a na boisku spędził tylko 10 minut (kontuzja). W całym meczu Hiszpanie pozbawili złudzeń Włochów, wygrywając 4:0.
Zawieszenie Matuidiego (pauzuje za kartki) otwiera teraz Mottcie szansę na występ od pierwszej minuty. W Paryżu nie zagrał z powodu urazu, ale teraz wydaje się pewnym kandydatem do gry obok Verrattiego, Beckhama i Chantome w drugiej linii.
Komentarze (28)