Trudno sobie wyobrazić, że szpiegowanie wiceprezydentów miało na celu poprawę bezpieczeństwa klubu…
Śledztwo w sprawie działalności Método 3 pozwoliło ujawnić zawartość sprawozdań dotyczących szpiegowania czterech wiceprezydentów Barcelony w 2009 roku. Tymi, którzy zarządzali akcją, byli ówczesny dyrektor generalny, Joan Oliver oraz szef ochrony klubu, Xavier Martorell.
Z minimalnym marginesem błędu można stwierdzić, że prywatność, aktywność zawodowa, majątek, wydatki, przeszłość i osobowość Joana Franquesy, Rafaela Yuste, Jaume Ferrera i Joana Boixa zostały dokładnie przestudiowane przez detektywów Método 3.
Na 138 stronach raportów dotyczących Ferrera i Boixa widnieje wiele szczegółów dotyczących ich życia prywatnego. Nie znajdziemy w nich nawet zdania dotyczącego działalności w klubie. Opisane są na przykład relacje Ferrera z rodziną Pujolów, a głównym punktem raportu jest opis pozwu złożonego przez byłego teścia, w którego firmie pracował zanim założył własną.
Detektywi w szczegółach odtworzyli rozmowy Ferrera. Podczas kampanii wyborczej w roku następnym, w których Ferrer kandydował na prezydenta, informacje dotarły do redakcji gazet, ale w końcu zostały zamieszczone w jednym z tabloidów i wykorzystane przez innego kandydata w celu zaatakowania Ferrera.
Kiedy świetło dzienne ujrzały pierwsze informacje dotyczące szpiegowania, 23 września 2009 roku dyrektor generalny klubu, Joan Oliver, powiedział na konferencji prasowej, że „wiceprezydenci nie byli szpiegowani, ale chronieni”. Osoby, które były inwigilowane, raczej nie uwierzyły w takie tłumaczenie, ponadto nie pasuje ono to zakresu raportów, które wykonała agencja Método 3.
Ujawnione w mediach treści sprawozdania z pewnością nie pomogły Ferrerowi, ale utrudniły mu dojście do władzy w klubie. W trakcie kampanii wiceprezydent wyraził się jasno: pierwszą kwestią, którą zajmie się po zwycięstwie, będzie usunięcie Joana Olivera z urzędu.
Dwa tygodnie temu klub złożył skargę na Ferrana Soriano i Joana Olivera. Sąd w Barcelonie zajmie się kwestią, czy uzasadnione było wydawanie 3 milionów euro na szpiegowanie pracowników.
Rozbieżności w wersji Joana Olivera
Kiedy Oliver musiał wyjaśniać sprawę inwigilacji, odniósł się do decyzji klubu z 2009 roku dotyczącej bezpieczeństwa wiceprezydentów. Problem w tym, że raporty Método 3 w żadnym aspekcie nie odnoszą się do bezpieczeństwa. Oliver mówił także, że „incydent miał miejsce niedługo po tym, jak Godall stwierdził, iż nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich”. Miesiąc później Alfons Godall, jedyny wiceprezydent, który nie był szpiegowany, był pierwszym, który poinformował o uczestnictwie w wyborach.
Komentarze (9)