Po czwartkowym spotkaniu wagi superciężkiej i awansie do Final Four, Barçę Regal czekała podróż do Madrytu na trzecie w sezonie spotkanie derbowe z Realem. Po trudach zaciętej rywalizacji z Panathinaikosem, Barcelona potraktowała mecz ulgowo, o czym świadczyła nieobecność Juana Carlosa Navarro. Pewni awansu do play-offów z pierwszego miejsca "Królewscy" grali głównie o prestiż. Meczowi brakowało zatem typowej dla GD temperatury, ale widzowie zgromadzeni w Palacio de Deportes byli świadkami emocjonującego spotkania.
To już 31. kolejka ligi ACB i z większym spokojem podchodzili do niej gospodarze. Na 3 kolejki przed końcem sezonu regularnego, Real Madryt przewodził tabeli z bezpieczną przewagą nad resztą ligi i bilansem 26-4. Przed tą serią gier druga Caja Laboral Vitoria traciła do podopiecznych Pablo Laso aż trzy zwycięstwa. Katalończycy znajdują się na znacznie gorszej pozycji. Ze względu na dotkliwe straty punktowe na jesieni, FC Barcelona Bàsquet przystąpiła do meczu z Realem "na bilansie" 20-10. Podopieczni Xaviego Pascuala muszą uważać na Valencię Basket (19-11) i CAI Saragossa (18-12), z którymi do ostatniej kolejki powalczą o utrzymanie swojej pozycji.
Dla Navarro nie była to pierwsza absencja w sezonie. Jest oszczędzany na rozgrywki europejskie. W Madrycie Barça Regal znów wyszła bez niego, ale z tym samym animuszem co w czwartek. Po dwóch trafieniach Joe Inglesa goście prowadzili 0:5. Dobrze zaczął mecz Ante Tomić (w latach 09-12 gracz gospodarzy), który w pierwszej akcji defensywnej zablokował Rudy'ego Fernándeza. Po tym jak Mirza Begić dwukrotnie ograł Jawaia, Real zbliżył się na 4:5. Podobnie jak z Panathinaikosem, Barça broniła strefą i początkowo przynosiło to niezłe rezultaty.
Kolejne minuty I kwarty upłynęły na styku, drugi blok zanotował Tomić. Konsekwentna defensywa Barçy Regal przynosiła efekty. W jednej z akcji Real został zmuszony do błędu 24 sekund. Utrzymująca się na prowadzeniu Blaugrana starała się spokojnie konstruować akcje ofensywne, podczas gdy Real w pogoni za wynikiem miewał chwile szaleństwa. Zespół Pascuala nie forsował tempa i cierpliwie tworzył sobie czyste pozycje rzutowe, jak przy trafieniach Lorbeka w połowie kwarty i Inglesa chwilę później. Na tym etapie meczu w poczynaniach Madrytu widać było nerwowość, ale dwa kontrowersyjne gwizdki sędziów z rzędu przy domniemanych faulach Barçy w obronie pozwoliły zostać gospodarzom w meczu. Barça straciła też regularność zdobywania punktów - poza Inglesem, z gry dla Barçy trafiał w tej odsłonie jedynie Erazem Lorbek. Przez dwie nieudane akcje podkoszowe Tomicia (pudło, potem 1/2 z wolnych) Barça Regal traci koncentrację w obronie i prowadzenie w końcówce pierwszej kwarty. Goście prowadzili od pierwszej minuty, ale zeszli z boiska z 1-punktową stratą.
Mało precyzyjną "czasowość" poszczególnych akcji zawdzięczamy niestety realizatorom transmisji. Przez całą pierwszą połowę wynik i zegar były na ekranie nieosiągalnymi luksusami.
Skutecznie powstrzymywany przez wysokich graczy rywali, Ante Tomić nie zaczął dobrze drugiej kwarty, pozwalając na łatwe punkty Felipe Reyesowi (w całym meczu trafi aż 8 rzutów za dwa pkt. i 3/3 z wolnych). Barça Regal zdobywa po chwili punkty z ponowienia - w tym meczu było to rzadkością i powstrzymuje dwa kolejne ataki gospodarzy. Niestety, po obiecującej I kwarcie zawodnicy trenera Pascuala zatracili skuteczność pod atakowaną tablicą i cały czas wyraźnie przegrywali rywalizację na tablicach (na koniec: 47:32 dla Realu). Niewiele dało wejście Nathana Jawaia, który seryjnie dawał się ogrywać w obronie i nie zapewniał zespołowi potrzebnych punktów w ataku. Po aborygeńskim środkowym Barçy widać było trudy spotkania ze czwartku, Jawai nie grał dziś nawet 15 minut.
To była kwarta Felipe Reyesa, który systematycznie powiększał prowadzenie "Królewskich". Podczas gdy w Q1 widzieliśmy więcej ruchu w ataku Barçy i większą statyczność graczy Realu, II kwarta przyniosła sytuację odwrotną. Szybkie akcje i łatwe pozycje rzutowe z "pomalowanego" dały gospodarzom rekordowe w meczu 9-punktowe prowadzenie. Grę Barçy uspokoiło pojawienie się na boisku Šarūnasa Jasikevičiusa i Brada Olésona. Po kilku zmarnowanych akcjach ofensywnych, doświadczony Litwin dał drużynie skuteczne rozegranie, a pochodzący z alaskańskiego Fairbanks Oléson zameldował się na parkiecie celnym trafieniem za trzy punkty. W kolejnej akcji dobrą obroną błysnął Xavi Rabaceda i po fenomenalnej asyście Jasikevičiusa pod kosz (punkty Lorbeka) Barça zaczęła skuteczną pogoń za wynikiem. Ważna zbiórka Jawaia nie zdała się na wiele, bo zaraz trafił fruwający pod kopułą Palacio de Deportes Marcus Slaughter, Lorbek spudłował i akcja 2+1 Reyesa (ponownie nieskuteczno podkoszowi Barçy Regal) wyprowadza Real na siedmiopunktowe prowadzenie. Bardzo słaba skuteczność Barçy w zbiórkach pozwalała Realowi na nieustanne ponawianie akcji, z czego madrytczycy zdobywali łatwe punkty.
Tomić zupełnie nie radził sobie z wysokimi graczami Realu, a jego fatalna dyspozycja na linii rzutów wolnych nie sprzyjała pogoni za wynikiem. Chorwat spudłował w sumie 4 wolne, połowę wykonywanych, co nawet jak na niego jest kiepskim wynikiem. Dobrze, że wkrótce oba wolne wykorzystał Lorbek, Real nie odjeżdżał dalej niż na 7-8 punktów. Pomyłka Rabacedy na niespełna 2 minuty przed końcem pierwszej połowy skutkowała trzypunktowym trafieniem Sergio Llulla, ale dobra akcja ofensywna Jawaia (nareszcie!) zmniejszyła prowadzenie Realu. Po udanej akcji defensywnej podopiecznych Pascuala i zbiórce Inglesa, bardzo szczęśliwe trafienie Olésona za trzy w ostatniej akcji tej kwarty zmniejsza prowadzenie Realu do 4 punktów. Do przerwy 43:39 dla Realu, a Barça wróciła z dalekiej podróży.
Podobnie jak Q2, Tomić nie zaliczy początku III kwarty do udanych. Tym razem błąd kroków. Skwapliwie wykorzystał to Mirotić, trafiwszy z ponowienia spod samego kosza. Efektowny przechwyt Huertasa zwiastuje szansę, ale nic z tego po faulu w ataku Tomicia. Decyzja sędziów wzbudza wzburzenie Xaviego Pascuala - faul techniczny. Mirotić trafia 1 wolny (36:29). Przechwyt Olésona uniemożliwia gospodarzom powiększenie przewagi. Po świetnym zwodzie i haku Lorbeka (10 punktów w meczu, ale 4/12 za 2 i 0/2 zza linii 6,75 m) Barça dochodzi Real na 5 pkt. W kolejnej akcji Tomić ograny w polu 3 sekund i Real znów punktuje po zbiórce ofensywnej.
Po trójce Rudy'ego Fernándeza, nowe siły wstępują w Inglesa: punkty i asysta po rajdzie spod kosza. Real traci skuteczność, ale Barça nie potrafi tego wykorzystać aż punkty zdobywa Jaycee Carroll - Real prowadzi 43:37. Kolejne minuty należą do Barçy Regal: Tomić pod koszem ogrywa Slaughtera (rzadki widok), Llull pudłuje z dystansu, a po kontrze Huertasa za trzy trafia Oléson. Zamiast siedmiopunktowego prowadzenia Realu, Barça Regal traci do gości tylko 1 punkt (43:42). Alley-oop Slaughtera znów daje 3 punkty przewagi Realowi. Flop Fernándeza w kolejnej akcji Barcelony oznaczał - według sędziów - ruchomą zasłonę i faul w ataku Nathana Jawaia, Huertas za uzasadnione protesty zostaje nagrodzony przewinieniem technicznym. Carroll wykorzystuje tylko połowę uzyskanych w ten sposób wolnych (46:42), a Real marnuje piłkę z autu. Efektowna "pompka" Jawaia zmniejsza dystans Barçy Regal do dwóch punktów. Niewiele później w najefektowniejszej akcji meczu Marcus Slaughter dostaje podanie w uliczkę i znów pakuje piłkę z góry. Barça znów bezradna pod własnym koszem, ale ostatnie punkty kwarty zdobywają goście. Nate Jawai i przed decydującą partią Real prowadzi 50:47.
Barça wychodzi skoncentrowana w obronie i wynik ostatniej kwarty otwiera Jasikevičius. Po zbiórce Jawaia i drugim z rzędu celnym rzucie Šarūnasa Barcelona Regal pierwszy raz od Q1 wychodzi na prowadzenie! W kolejnej akcji po rzucie Carrolla piłka wykręca się z obręczy i cierpliwie grający goście sprawiają coraz lepsze wrażenie. Barça punktuje regularnie, ale fragment świetnej gry Reyesa (4 pkt. z rzędu) oznacza, że prowadzenie zmienia się co akcję. Pomyślny fragment Barçy psuje nierówna postawa Tomicia. Na 5:40 do końca, Real utrzymuje 1-punktowe prowadzenie.
Skuteczne akcje Reyesa (2 pkt.), Inglesa (3 pkt.), Sergio Rodrígueza (3) i ponownie Inglesa (dwa celne wolne) w krótkim czasie wyprowadziły obie drużyny na wynik 61:60 dla gospodarzy. 4:13 do końca, zrobił się piękny mecz.
W kolejnej akcji Real dwukrotnie przestrzelił. W następnej akcji Ingles został bezpardonowo sfaulowany przy kontrze, ale technicznego brak. Brutalny faul Llulla określony przez komentującego mecz Wojciecha Michałowicza jako "rodem z NFL" nie doczekał się bardziej zdecydowanej decyzji sędziów i Barcelona ma tylko piłkę z boku. Lorbek idzie sam na siłę i... pudło. Do końca 3:39 i Rodrigez wysokim lobem wyprowadza Real na 3-punktowe prowadzenie. Po chwili kontrowersyjna decyzja sędziów, gdy odpychanemu przez Felipe Reyesa Tomiciowi odgwizdano błąd kroków. Dwa wolne Rudy'ego, 65:60 dla Madrytu. Dwie niecelne próby gości za trzy i oba celne wolne Reyesa (67:60) rozstrzygają mecz na 2:11 min. do końca. Gdy po chwili Jawai wykonuje udaną akcję 2+1 (2:02 do końca) jest jeszcze nadzieja dla podopiecznych Pascuala, ale odbiera ją Mirotić kolejną akcją. Daje się sfaulować Jawaiowi przy próbie rzutu za trzy punkty. Dla australijskiego centra Barçy był to faul nr 5 i musiał opuścić boisko. Mirotić wykorzystał wszystkie wolne, pressing przy ponowieniu akcji dał Realowi kolejne 2 punkty i było po meczu. Barça Regal stanęła, a mecz skończył się nieprzystającym do jego przebiegu wynikiem 78:65.
Dzięki porażce Valencii Basket z Unicają (walczy o miejsce nr 8, ostatnie kwalifikujące do play-offów), Barça Regal zachowała trzecie miejsce z przewagą 1 zwycięstwa, pomimo porażki w Madrycie. Goście zdobyli dziś aż o 15 zbiórek więcej od podopiecznych Pablo Laso, a tak nie da się wygrać meczu z równie renomowanym rywalem jak "Królewscy".
Okazja do rewanżu już 10 maja. Stawka nie do porównania z dzisiejszą: finał Euroligi!
Real Madryt 78 (13+20+17+28):
R. Fernández (11), Suárez (0), Mirotić (10), Llull (8), Begić (8); Rodríguez (9), Slaughter (8), Carroll (5), Darden (0), Reyes (19).
FC Barcelona Regal 65 (12+17+18+18):
Huertas (3), Ingles (18), Oléson (8), Lorbek (10), Tomić (10); Sada (0), Jawai (10), Abrines (0), Jasikevičius (4), Todorović (2), Rabaseda (0).
Komentarze (6)