Na dzisiejszej konferencji prasowej przed meczem z Bayerem Monachium z przedstawicielami mediów, wśród których znaleźli się redaktorzy FCBarça.com, Gołąbka i Robertinho, spotkał się Gerard Piqué.
Konferencja prasowa z udziałem obrońcy Barcelony rozpoczęła się od pytania o odczucia Gerarda i samopoczucie członków drużyny, która w pierwszym spotkaniu przegrała z Bayernem Monachium 0:4. „Zespół ma się bardzo dobrze. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby awansować. Reprezentujemy klub, który wiele już zdobył, który ma długą historię. Zrobimy wszystko, aby być w grze do końca”, zapewniał wyraźnie skoncentrowany piłkarz. Gerard podkreślał, jak wielką rolę odgrywa doping i zaapelował do kibiców o wsparcie. „Chcemy Camp Nou w najlepszym wydaniu. Wiem, że ciężko jest wierzyć przy wyniku 4:0, jednak w 1994 roku, kiedy miałem siedem lat, przy 4:0 wierzyłem w remontadę w finale z Milanem, a mój tata włączył zdrowy rozsądek i powiedział mi, że nie ma szans. Jutro jest jednak czas na bycie dzieckiem, dzień, aby stracić zdrowy rozsądek i wierzyć w to, że możemy awansować. Będzie jednak bardzo ciężko”.
Zapytany o kluczowe elementy do wywalczenia korzystnego wyniku, Piqué przyznał, ze Barcelona musi „otworzyć grę, być dużo przy piłce, szybko ją podawać, być sobą. Jedyną drużyną, która jest w stanie odrobić cztery gole straty w meczu z Bayernem jest nasza drużyna. Musimy mieć piłkę, tworzyć sobie dużo okazji, a kibice muszą na nas naciskać. Musimy poczuć, że nie jesteśmy jeszcze za burtą, szybko zdobyć gola i zyskać wiarę w siebie. Musi wydarzyć się wiele rzeczy: musimy zagrać dobry mecz, oni muszą rozegrać słabe spotkanie i trzeba mieć szczęście. To różne elementy, ale może się zdarzyć, że wszystkie wydarzą się w jednej chwili”.
Dziennikarze nie zaprzepaścili także szansy o poproszenie Piqué o skomentowanie głośnych słów Franza Beckenbauera dotyczących nieczystej gry Barcelony w nadchodzącym spotkaniu. Zamieszanie wokół wypowiedzi legendarnego gracza nie spodobało się Gerardowi. „Uważam, że jego słowa zostały źle zinterpretowane. Znam go, to gentleman i jestem przekonany, że nie chciał tego powiedzieć. Przez te wszystkie lata Barça była przykładem i on o tym wie. Jestem przekonany, że to wie. My gramy na boisku, naszą siłą nie jest przyjście tutaj (do sali konferencyjnej – przyp. red.) i mówienie, tylko gra. To jest cyrk, który wam (dziennikarzom – przyp.red.) się podoba, my w nim nie uczestniczymy.
Nie zabrakło także pytań o Messiego, którego Piqué nazwał najlepszym piłkarzem świata. „Oczywiście, że posiadanie go w składzie dodaje wiary. Wiemy, jaki jest Messi i dużo daje nam to, że jest z nami w drużynie. Jest najlepszym piłkarzem świata i dobrze go mieć, biorąc pod uwagę jutrzejszy mecz. Potrzebujemy wszystkich, a Messiego najbardziej”.
Obrońca Barcelony jest przekonany, że sędzia Damir Skomina będzie prowadził jutrzejszy mecz sprawiedliwie, jednak nawiązał do błędów popełnianych przez arbitrów w przeszłości. „Chciałbym, aby nie było błędów, ponieważ jako zawodnicy i tak mamy już wystarczająco dużo pracy, starając się rozegrać dobry mecz, być lepszymi od rywala, aby na koniec czuć wpływ innych, pozytywny lub negatywny. Wiemy, że nieomylność jest niemożliwa, ale trzeba zastanowić się nad tymi wszystkimi meczami, nie tylko naszymi, ale także tymi innymi ważnymi, jak Borussia – Málaga. Było już wystarczająco dużo błędów. UEFA musi się nad tym zastanowić i być może użyć technologii. To prawda, że umieszczenie dodatkowych dwóch arbitrów przy bramkach sprawia, że jest więcej oczu i można widzieć lepiej, ale uważam, że technologia jest o wiele lepsza niż więcej par oczu wokół boiska.
Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę na problemy z defensywą, pytając o gole tracone w ostatnich minutach gry. „Nie martwi nas, że tracimy gole w końcówkach meczów. To chwile, kiedy zazwyczaj jesteśmy na prowadzeniu, a rywale się starają. Ponieważ i tak już przegrywają, ruszają do ataku i czasem się może zdarzyć, że strzelają Ci gola w 90. minucie. Potem w szatni rozmawiamy, analizujemy to i nad tym pracujemy. Może się tak zdarzyć raz czy dwa razy, ale to coś anegdotycznego, co wydarzyło się ostatnio”, odpowiedział Piqué.
„Chcemy zrobić remontadę dla siebie, żeby udowodnić sobie, ze możemy tego dokonać i dla kibiców, którzy byli z nami bardziej niż kiedykolwiek. Pamiętam przegraną 1:3 z Realem Madryt w Pucharze Króla na Camp Nou, a ludzie nas dopingowali. To nigdy nie miało tu miejsca. To ma być podziękowanie kibicom, podziękowanie za trudny rok. To był ciężki rok, ludzie mogli wybrać gwizdanie, tak jak kiedyś, ale nie zrobili tego. Wpierali nas jak nigdy. Trzeba im za to podziękować i starać się dla nich wygrać”.
Piqué nie mógł również uniknąć pytań o dzisiejszy mecz Realu i jego wpływ na postawę Barcelony. „Tak, obejrzę go, dla miłośników futbolu to zawsze gratka, niezależnie od tego, kto gra. Ponadto, wystąpią dwie drużyny, które grają tak piękną dla widza piłkę jak Real i Borussia. Jeśli chodzi o wynik dzisiejszego meczu… Uważam, że nie musi nas interesować. Z uwagi na rywalizację, jest wielu culés, którzy chcą, żeby Real przegrał, ale szczerze mówiąc, jeśli jesteśmy naprawdę wielkim klubem musimy skupić się na sobie, nieważne czy wygrywa nasz rywal. Tradycyjnie to klub, którzy bardzo skupiał się na Realu, ale to powoli się zmienia. Najważniejsze jest to, co robimy my. Uważam, że to świetny rok, ligę mamy już prawie wygraną, a jutro być może mamy możliwość, jeśli odrobimy straty, zakwalifikowania się do finału Champions League. Myślę, ze tego ludzie oczekują… Tego, że zagramy wielkie spotkanie i będziemy mieli taką możliwość”.
Gerard zapewnił, że drużyna wierzy w pełni, że uda jej się osiągnąć wyznaczony cel. „Wyjdziemy od pierwszej minuty z zamiarem szybkiego zdobycia gola. W futbolu duże znaczenie ma psychika i jutro postaramy się wywrzeć wielką presję na Bayernie. Musimy podejść do tego z pozytywnym nastawieniem, że uda nam się tego dokonać”. Obrońca ostrzegał przed porównywaniem jutrzejszego meczu do spotkania sprzed czterech lat, kiedy Barça pokonała Bawarczyków 4:0. „To inna ekipa, z innym trenerem i innymi zawodnikami. Są o wiele lepsi niż w 2009 roku i będziemy musieli zagrać o wiele lepiej niż wówczas”.
Komentarze (130)