Bez Messiego nie ma raju

Makaj

5 maja 2013, 20:15

Własne/fot. i tytuł Mundo Deportivo

2708 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:2

Herb FC Barcelona

Real Betis

RBB

  • Alexis Sanchez 9'
  • David Villa 56'
  • Lionel Messi 60', 71'
  • 2' Dorlan Pabon 
  • 43' Ruben Perez 

FC Barcelona pokonała Real Betis w ramach 34. kolejki Ligi BBVA 4:2 i jest o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Katalończycy mogą zdobyć tytuł już w środę, jeśli Real Madryt straci punkty z Málagą.

Kibice na Camp Nou nie zdążyli jeszcze wygodnie usiąść, a już musieli pogodzić się z faktem, iż ich ulubieńcy przegrywali 0:1. Pabón wykorzystał sytuację sam na sam z Pinto i otworzył wynik spotkania.

Wyrównanie przyszło już pięć minut później. Lewą nogą w pole karne dośrodkował Iniesta, a Alexis wykorzystał bierne zachowanie Alexa Martíneza i szczupakiem pokonał Adriána.

20. i 21. minuta przyniosła dwie doskonałe okazje Villi. Najpierw Asturyjczyk nie pokonał Adriána strzałem z 16 metrów. A później… Lepiej byłoby pominąć tę sytuację. Iniesta genialnie zagrał ponad obrońcami do Xaviego, ten odegrał do Villi, a El Guaje z pięciu metrów (!) przeniósł piłkę jakieś 8 metrów nad bramką. Kamery pokazywały Messiego, który spuścił głowę i długo nie mógł jej podnieść…

Betis odpowiedział pięć minut później. Wspaniałą okazję miał Salvador Sevilla, ale jego uderzenie było zbyt lekkie i Pinto zdołał wybić futbolówkę.

Wydawało mi się, że Villa miał dwusetkę w 21. minucie. I tak było, ale jak w takim razie określić sytuację z 30. minuty? Tello ograł obrońcę z lewej strony, pobiegł do linii końcowej i wycofał do Villi. Asturyjczyk był sam na piątym metrze. I co? I trafił w bramkarza…

Kilka chwil przed przerwą błąd popełnił Chica. Piłka trafiła do Tello, który przymierzył i uderzył na bramkę Adriána. Piłka trafiła w poprzeczkę, później w linię brakową i wypadła w pole gry.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. 60 sekund po uderzeniu Tello Nosa zagrał do Péreza, a ten huknął z 25 metrów i trafił w samo okienko bramki Pinto. Cudowne uderzenie, które dało Betisowi prowadzenie.

Druga połowa zaczęła się odwrotnie niż pierwsza, czyli… od gola Barcelony. Dośrodkowanie Alvesa z prawej strony wykorzystał z zimną krwią… David Villa. Tak, Asturyjczyk naprawdę trafił do siatki, wykorzystując nieporozumienie pomiędzy Amayą i Adriánem.

30 sekund po zdobyciu bramki Villa opuścił boisko, robiąc miejsce Leo Messiemu. A Argentyńczyk, w swoim stylu, rozpoczął mecz z wysokiego C. Pięć minut po wejściu najlepszy piłkarz świata znakomicie wykonał rzut wolny i zmusił Adriána do kapitulacji.

W 69. minucie Atomowa Pchła wykonywała kolejny rzut wolny. Efekt? Cudowny strzał, Adrián nawet nie próbował interweniować, ale futbolówka uderzyła w spojenie słupka z poprzeczką.

To, co nie udało się Argentyńczykowi w 69. minucie, wpadło do siatki 120 sekund później. Messi zagrał do Iniesty, Hiszpan genialnie odegrał piętką do Alexisa, Chilijczyk dograł na piąty metr do Messiego, a '10' Barçy zdobyła swoją drugą bramkę w dzisiejszym meczu.

Bramka Messiego praktycznie zamknęła spotkanie. Do końca nie działo się nic godnego uwagi poza sytuacją Messiego z ostatniej minuty. Argentyńczyk minął trzech rywali, ale przegral pojedynek sam na sam z bramkarzem gości. Barcelona pokonała Betis 4:2, a wejście Leo Messiego – jak zwykle – zmieniło obraz gry.

Ciekawostka – Messi jest najlepszy we wszystkich statystykach tego sezonu: jako najlepszy strzelec u siebie (22 gole), na wyjeździe (24), w pierwszej połowie (19), w drugiej (27), jako zawodnik pierwszego składu (40) i zmiennik (6). Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że to najlepszy piłkarz świata?

Ankieta

Który zawodnik Barcelony był najlepszy w meczu z Betisem?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2708)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze