Pep Guardiola, który niedawno odwiedził Argentynę, postanowił zaprezentować na konferencji w Buenos Aires film wyjaśniający przyczyny decyzji o zmianie pozycji Leo Messiego ze skrzydłowego na fałszywą dziewiątkę.
Spotkanie odbyło się w Teatro Gran Rex, jednej z największych scen Argentyny. Pep rozpoczął projekcję filmu od stwierdzenia, że jest wielkim fanem budowy drużyny od tyłu - poczynając od bramkarza, defensywnej pracy napastników oraz gry między liniami, jednak będzie mówił głównie o Messim, gdyż jest w Argentynie.
Choć Pep nie skupiał się na tych kwestiach, w tym miejscu warto wspomnieć o tym, o czym były trener Barcelony przypomniał na początku swojego wystąpienia - budowie gry drużyny od tyłu.
Tuż przed Mundialem w 2006 roku Pep dołączył do meksykańskiego Dorados de Sinaloa, które prowadził jego przyjaciel Juanma Lillo. Ówczesnym selekcjonerem reprezentacji Meksyku był Ricardo La Volpe. Jego wpływ na meksykański futbol był tak wielki, że niektórych trenerów nazywano „Lavolpistami". Przyczyną takiego stanu rzeczy był styl, który La Volpe wpoił swojej reprezentacji i to jak jego drużyna budowała grę od tyłu. Warto przypomnieć sobie grę Meksyku na Mundialu w 2006 roku. Można w niej rozpoznać wiele charakterystycznych cech, które Pep nadał Barcelonie.
W wywiadzie dla The Telegraph André Villas-Boas wyjaśnia, co i dlaczego robi Pep:
"Barça gra horyzontalnie jedynie po posłaniu prostopadłego podania. Spójrzcie, jak stoperzy wychodzą z piłką, jak konstruują grę. Otwierają pole (przesuwając się szerzej), tak szeroko, że prawy lub lewy obrońca może dołączyć do linii pomocy. Guardiola o tym wspominał: środkowi obrońcy prowokują rywala, zapraszają go by podszedł wyżej i jeśli przeciwnik zastosuje wtedy szybki pressing piłka od razu wędruje do drugiego stopera, który posyła prostopadłe podanie".
"Trzeba ich prowokować, gdy jest się w posiadaniu piłki. To właśnie piłki chce rywal. Trzeba na niego zastawić sieci używając tej piłki jak marchewki. Wierzę w skuteczność rzucania przeciwnikowi wyzwania dzięki wyjściu w jego kierunku z piłką. Pep Guardiola uważa tę kwestię za decydującą".
Wracając do zaprezentowanego przez Pepa filmu: na początku [1:18] Guardiola wyjaśnia dlaczego zmienił pozycję Leo Messiego. Głównym powodem było przekonanie Pepa, że najlepsi zawodnicy powinni grać w środku. Guardiola zaznacza, że to niemożliwe by dysponować dobrym przejściem z ataku do obrony jeśli nie wykona się minimum piętnastu podań, co znaczy, że dobra gra pozycyjna przekłada się na dobre przejście z ataku do obrony. By to osiągnąć cały zespół będąc w posiadaniu piłki musi się przesuwać jako monolit. Kluczem do uzyskania tego jest środek pola. W pierwszym sezonie kadencji trenerskiej Pepa (2008/09) zdarzały się spotkania, w których Messi, grający wtedy na prawym skrzydle, nie otrzymywał wystarczającej ilości podań.
Przykładem z tamtego sezonu może być Clásico z Realem Madryt na Camp Nou [2:28]. 4-3-3 i Messi grający jako prawoskrzydłowy. Pep wyjaśnia defensywną taktykę Realu i tłumaczy, że 99% drużyn robi to samo. Wszyscy zawodnicy Realu Madryt kryją indywidualnie jednego zawodnika Barçy z wyjątkiem środkowego napastnika, który mierzy się z dwoma stoperami Barcelony; i vice versa - wszyscy zawodnicy Barcelony kryją po jednym graczu Realu z wyjątkiem stoperów, którzy razem odpowiadają za napastnika Madrytu. W tym miejscu [3:40] Guardiola wspomina o prowokowaniu zawodników Realu przez środkowych obrońców Barçy, dzięki czemu udaje się uwolnić katalońskich pomocników. Pep wspomina, że taka taktyka jest ryzykowna i trener decyduje się na nią tylko wtedy, gdy to ryzyko akceptuje. Na filmie można zobaczyć Márqueza posyłającego prostopadłe podanie. Juande Ramos starał się ograniczyć ilość zagrywanych w ten sposób piłek pozwalając podejść wyżej Puyolowi. W końcu [4:40] Pep mówi o kolejnym ruchu: Messi łamie w kierunku środka zaś szeroko ustawiony na skrzydle pojawia się boczny obrońca, w tym przypadku Alves. Gdy Messi gra na skrzydle zbyt łatwo go dogonić a jego ruch jest ograniczony przez linię boczną, którą Pep opisuje jako najlepszego obrońcę.
[5:15] Ta sama drużyna, Real Madryt, ten sam sezon, 2008/09, lecz tym razem mecz ma miejsce na Bernabéu. Pep przyznaje, że zaczął się zastanawiać co by się stało, gdyby napastnik przesunął się głębiej zastępując wbieganie skrzydłowego do środka. Czy stoperzy mieliby odwagę ścigać Messiego? Pep mówi, że w tym meczu po raz pierwszy spróbował tego rozwiązania. Jak wszyscy wiemy spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:6. [5:55] Chwilę później można zobaczyć jak boczni obrońcy ścigają skrzydłowego Barçy, jednak stoperzy nie wypuszczają się wyżej w pogoni za Messim. Pep tłumaczy, że środkowi obrońcy Realu nie wychodzą za Messim ponieważ nie chcą zostawić zbyt dużo miejsca za sobą, w obawie o ścinających do środka skrzydłowych i rajdy pomocników. Boczni obrońcy mogą wypuścić się za skrzydłowymi ponieważ są wspomagani przez linię boczną. [7:10] W dalszej części filmu widać jak Barça buduje swoją przewagę w środku pola dzięki pracy środkowych pomocników: Xaviego i Iniesty, oraz Messiego, którzy są przeciwstawieni dwóm defensywnym pomocnikom Realu. Sytuacja trzech na dwóch na korzyść Barçy. Pep wspomina, że kiedy dysponuje się dodatkowym zawodnikiem w środku pola można wtedy lepiej kontrolować zarówno atak jak i obronę. Według słów Pepa gdy przeciwnik gra bardziej wąsko wtedy miejsca trzeba szukać na zewnątrz.
[09:08] Kolejne Clásico, Pep nie wspomina jakie. Wspomina za to, że tym razem drużyna przeciwna zdecydowała się zostawić za sobą przestrzeń i podjąć ryzyko, ponieważ nie chciała by Messi przejął piłkę między liniami. Stoperzy zaczynają wychodzić za Messim ze swoich pozycji. Pep przyznaje: „Zostałem trenerem by odkryć co robi przeciwnik, by znaleźć odpowiedź". [11:00] Ostatni przykład, prawdopodobnie 1:3 z Realem Madryt na Bernabéu, w ostatnim sezonie pracy Pepa. W tym dniu Guardiola wprowadził kolejną korektę. Z tyłu zagrało trzech obrońców, czwarty z nich, według słów Pepa, został przeniesiony na środek ataku. Dzięki temu odcięto stoperom przeciwnika możliwość wychodzenia z pozycji, w przeciwnym razie „czwarty obrońca" (w tym spotkaniu był nim Alexis) znalazłby się w sytuacji sam na sam (na filmie rzeczywiście możemy zobaczyć trafienie Alexisa). Pep wspomina, że to pomaga wypracować sobie przewagę w środku pola, jednak trzeba się zdecydować na pozostawienie trójkowej obrony przeciwko trójkowej ofensywie złożonej z najlepszych napastników na świecie (w przypadku Realu Madryt). Trener musi się zdecydować na co chce postawić, jednak niezależnie od tego na co się zdecyduje musi w to wierzyć i musi przekonać do tego swoich zawodników. „Futbol jest jak szachy. Musisz wiedzieć co zrobi twój przeciwnik, przewidzieć jego ruchy, żeby móc wprowadzić korekty" - mówi Pep. [12:45] Jeden ze stoperów wychodzi za Messim i nagle obie drużyny grają w obronie przy układzie sił trzech na trzech. Według słów Pepa zespół odsłania się z tyłu, jednak przeciwnik również zostaje odsłonięty. [13:07] „A teraz zobaczmy kto... odsłania się bardziej" - mówi Pep. Gdy stoper Realu wraca na swoją pozycję jego drużyna znów gra czwórką w obronie, ale teraz Barça ma już przewagę czterech na trzech w środku pola i tego właśnie chciał Pep - dominacji w formacji pomocy.
Korelacje z dzisiejszą grą Barçy
Obecna Barça nie podejmuje tego ryzyka, na które zwykła się decydować, gdy Pep budował grę od tyłu. Zaczyna się to od Víctora Valdésa, który zagrywa teraz bardzo długie piłki, gdy przeciwnicy zakładają Barcelonie pressing. Barça nie ma napastników, być może z wyjątkiem Alexisa, którzy byliby w stanie wygrać pojedynek powietrzny, więc wszystkie długie piłki posyłane przez Valdésa są tracone.
Pep zdawał sobie sprawę z potrzeby gry przeciwko niektórym drużynom jednego napastnika wysunietego przed Messim, po to by był on w stanie zaabsorbować sobą uwagę stoperów. Chodzi w tym miejscu o pojedynki z drużynami, które potrafią się bronić wysoką linią defensywną.
Pep na końcu filmu wspomina o pewnej kwestii. Nie zawsze można robić to, co się chce i w zależności od formy zawodników, czasem trzeba postępować pragmatycznie. Mimo że Pep wierzy, że ostatnia korekta ustawienia, pokazana na przykładzie meczu z Realem, jest najlepszą opcją, zdarzały się mecze, w których decydował się na wystawienie czwórki w obronie. Pep jest radykalistą, ale wie kiedy trzeba stać się pragmatykiem. Odpowiedzią zawsze jest „bycie sobą bardziej niż kiedykolwiek".
Ze względów taktycznych ostatni sezon Guardioli być może był jego najlepszym w Barcelonie. Przeciwnicy nauczyli się jak grać z Barçą i Pep po raz kolejny wprowadził zmiany. Trójka w obronie była ryzykowna, jednak zmuszała rywala do podjęcia jeszcze większego ryzyka. By to zrobić Pep musiał przekonać do tego zawodników, przekonać po raz kolejny. Być może niektórzy gracze tym razem mu nie uwierzyli i dlatego opuścił Barcelonę?
Jak donosi Buenos Aires Herald, na płatne spotkanie z Guardiolą przybyło ponad 3,5 tys. widzów. Zainteresowanie przerosło oczekiwania organizatorów, chętnych do kupna biletów było kilkakrotnie więcej. Wśród sław argentyńskiego futbolu, które zapowiedziały obecność na gali, byli m.in.: César Luis Menotti, Daniel Passarella, Juan Antonio Pizzi, Carlos Bianchi, Gabriel Milito, David Trezeguet, Juan Román Riquelme i Martín Palermo.
Komentarze (151)