Cuenca: Chcę zostać w Ajaksie

Ola

7 maja 2013, 19:05

Mundo Deportivo

65 komentarzy

Isaac Cuenca w niedzielę razem z drużyną Ajaxu zdobył mistrzostwo ligi holenderskiej. Jego udział w wywalczeniu tego tytułu nie był wielki ze względu na problemy z kolanem, ale mimo to bardzo się z tego tytułu cieszył. Piłkarz ma dług wdzięczności wobec klubu i już nie może się doczekać kolejnego sezonu. Jak wyjaśnił w rozmowie z Mundo Deportivo, chce go spędzić w Ajaksie. Barça może poczekać.

Mundo Deportivo: Jak tam kac po świętowaniu mistrzostwa?
Isaac Cuenca: Noc była długa, ale poranek również. Mamy dzień wolny.

Jakbyś ocenił swoje doświadczenia z tego sezonu w Ajaksie?
 Bardzo dobrze. Z wyjątkiem złych chwil spowodowanych kontuzją kolana, które czasami sprawiało, że czułem się dziwnie, były to pozytywne miesiące, ze względu na debiut w zagranicznej lidze, bycie częścią klubu wielkiego na każdej płaszczyźnie, fantastycznych kolegów i końcowy tytuł.

A kolano jest już całkowicie wyleczone?
Tak, już czuję się dobrze. Wróciłem kilka dni temu, a na treningach reaguję dobrze. Tego lata będę musiał dużo pracować, aby odzyskać stracony czas i rozpocząć nowy sezon na najlepszym poziomie.

Gdzie? W Amsterdamie czy w Barcelonie?
Ja chcę zostać w Ajaksie. Ta drużyna jest dla mnie odpowiednia, ponieważ mogę grać więcej niż w Barcelonie. Wiem, że Barça jest najlepsza, ale mnie się tutaj podoba i pragnę zostać tu jeszcze jeden sezon.

Dyrektor Michael Kinsbergen i dyrektor sportowy Marc Overmars negocjowali w zeszły wtorek z Andonim Zubizarretą i Raülem Sanllehím przedłużenie twojego wypożyczenia, ale wrócili do Holandii w pesymistycznych nastrojach ze względu na warunki ekonomiczne. Powiedzieli ci coś na ten temat?
Nie, wiem tylko to, co pojawiło się w holenderskiej prasie. Mam nadzieję, że uda się wszystko rozwiązać.

Chcą także sprowadzić Muniesę i Roberto. Co byś powiedział Marcowi i Sergiemu?
To jest osobista kwestia. Zależy od tego, czego chce każdy z nich. Ja bym powiedział im i ogólnie wszystkim, że jeśli chcą drużynę, która gra tak, jak Barça, w której mogliby otrzymywać minuty i grać w Lidze Mistrzów, to Ajax jest bardzo dobrą opcją.

Styl Ajaxu jest rzeczywiście tak podobny do stylu Barçy, jak to się mówi?
Tak. System gry jest ten sam, obie drużyny chcą atakować i grać dobrze w piłkę. I ci, którzy dołączają z drużyn młodzieżowych, przychodzą znając cały automatyzm. W obu przypadkach. Są pewne niuanse, ale niewielkie.

Jaka jest główna różnica?
Budżet, a w konsekwencji jakość zawodników. Barça jest najlepszą drużyną na świecie, ponieważ może sprowadzić piłkarza, którego nie ma. Natomiast z Ajaxu każdego sezonu odchodzi trzech lub czterech najlepszych.

Który z zawodników Ajaxu mógłby grać w tej Barcelonie?
Eriksen, pomocnik o dużej jakości.

Zostanie w klubie?
Nic mi osobiście nie powiedział, ale dużo się mówi o Premier League.

Co nam możesz powiedzieć o Franku de Boerze w roli trenera?
To lider szatni, wszyscy go szanują. I wie bardzo dużo o piłce nożnej, a na treningach bardzo nas poucza. Osobiście był dla mnie bardzo uprzejmy, przede wszystkim mówił do mnie po hiszpańsku.

Uważasz, że podobnie jak piłkarze, może trafić do lepszego klubu?
Być może, Frank będzie świetnym trenerem.

Miałeś wiele problemów językowych?
Tak, na początku. Ale chodziłem na lekcje angielskiego, które świetnie mi poszły i teraz mogę rozmawiać z każdym.

A Bergkamp?
Bardzo się ucieszyłem, że jest w sztabie trenerskim, bo mój ojciec wiele mi o nim opowiadał. Ja widziałem go jedynie w telewizji.

Frank i Dennis popisują się bardzo na treningach?
Nie, mają w nich niewielki udział.

Jak przeżyłeś porażkę Barçy 0:7 z Bayernem?
Oglądałem na żywo oba mecze i bardzo cierpiałem. Dlatego, że z całego serca jestem culé oraz dlatego, że są to moi koledzy, a niektórzy z nich to nawet dobrzy przyjaciele od wielu lat, jak Bartra, Thiago, Tello... To jest czas, by wierzyć i być bliżej drużyny niż kiedykolwiek.

Jakbyś podsumował ten sezon Barçy?
Tak, jak oceniłby go człowiek z zewnątrz zapytany o drużynę, która wygrała La Ligę i dotarła do półfinału Ligi Mistrzów: bardzo dobrze. Jedynym „ale" tego sezonu jest jednoznaczny wynik półfinału Ligi Mistrzów. Ale w lidze grali wyjątkowo, wystarczy tylko patrzeć na punkty i bramki. Ale teraz mistrzostwa kraju się tak nie docenia. Co za różnica w porównaniu do poprzednich lat!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (65)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze