Trzeci raz z rzędu (a nawet czwarty, jeśli weźmiemy pod uwagę przesunięty mecz Realu z Málagą), Barça ma szansę na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii.
Różnica w porównaniu do poprzednich okazji jest taka, że po raz pierwszy los podopiecznych Tito Vilanovy zależy jedynie od nich samych - nieważne co dziś wydarzy się w spotkaniu Espanyolu z Realem Madryt, liga zostanie rozstrzygnięta, jeśli Barça pokona jutro Atlético Madryt.
Nawiązując do słów trenera drużyny z Katalonii („Im wcześniej wygramy La Liga, tym lepiej"), idealnie by było, gdyby Barça mogła świętował trofeum już dziś wieczorem. Taki scenariusz jest możliwy, o ile Real zremisuje lub przegra na Cornellà-El Prat.
Jeśli piłkarze José Mourinho osiągną zwycięstwo i będą tracić do Barçy pięć punktów (mając w zanadrzu jeszcze dwa mecze), Blaugrana będzie musiała zwyciężyć na Vicente Calderón. W tym wypadku remis jej nie urządza, ponieważ przewaga bramek w bezpośrednich starciach z Realem jest na korzyść Królewskich.
Los Blancos mają szansę zdobyć 89 punktów, jeśli wygrają pozostałe trzy spotkania. Tę liczbę Barça może osiągnąć już jutro, jeśli zremisuje z Atlético.
W sobotę, 27 kwietnia, klub z Katalonii grał w Bilbao, mając szansę na przypieczętowania mistrzostwa już wtedy, w 33. kolejce. Potrzebował wygranej z Athletikiem i przegranej Realu następnego dnia w derbach z Rojiblancos. Żaden z tych warunków nie został spełniony: na San Mamés padł remis 2:2, a w stolicy ze zwycięstwa 2:1 cieszył się José Mourinho i jego zawodnicy.
Tydzień później tytuł także był w zasięgu ręki. Real musiał jednak przegrać lub zremisować z Valladolid, a Barça wygrać z Betisem. Katalończycy zrobili swoje, pokonując piłkarzy z Sewilli 4:2, jednak Królewscy zwyciężyli 4:3 i pokrzyżowali plany odwiecznemu rywalowi.
Przed tą kolejką odbył się już przesunięty z powodu finału Pucharu Króla mecz Realu z Málagą. Gdyby Los Blancos zremisowali lub przegrali, Barça już cieszyłaby się z trofeum. Niestety, podopieczni Pellegriniego nie zdołali przeciwstawić się aktualnemu mistrzowi Hiszpanii.
To była pierwsza prawdziwa piłka meczowa, lecz - tak, jak ta dzisiejsza - znajdowała się po stronie przeciwnika. Jeśli jutro będzie miała miejsce trzecia, to już po stronie Barçy.
Komentarze (26)