Neymar: Wszystko skończy się dobrze

Ola

22 maja 2013, 13:25

Sport

143 komentarze

Neymar wypowiedział się dla katalońskiego Sportu podczas gali wręczenia nagród za Campeonato Paulista 2013 (mistrzostwa brazylijskiego stanu São Paulo).

Juninho, jak nazywa go rodzina i przyjaciele, wydaje się być zrelaksowany. Jest szczęśliwy, spokojny i  - przede wszystkim - optymistycznie nastawiony. Tak można wywnioskować po jego słowach. Jest świadomy, że jego pragnienie założenia koszulki w barwach blaugrana nie jest dalekie od rzeczywistości, ponieważ nadchodzą decydujące o jego piłkarskiej karierze godziny.

Sprawy nabrały tempa odkąd dyrektor ds. piłki nożnej FC Barcelony, Raül Sanllehí, wylądował w zeszłą środę w São Paulo, mając na celu zakończyć transfer Neymara. Na tę chwilę scenariusz przebiega według przewidywań. Neymar o tym wie.

- Jeśli mam być szczery, nie widziałem się z Raülem Sanllehím, ja byłem bardzo skoncentrowany na finale Campeonato Paulista, mam bardzo dużo meczów i jestem trochę na uboczu - wyjaśnił brazylijski crack w rozmowie z katalońskim Sportem. - Tym, który prowadzi zawsze wszystkie negocjacje, jest mój ojciec, musiałbyś porozmawiać z nim, żeby ci powiedział, jak wszystko idzie - dodał.

Neymar przyznał, że czeka na rozwój negocjacji pomiędzy Sanllehím i agentem Barçy w Brazylii, André Curym z jednej strony oraz prezydentem Santosu Odilio Rodriguesem z drugiej. - Mogę ci powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z tego, co przytrafia mi się w życiu. Moja przyszłość? Myślę, że wszystko skończy się dobrze - przyznał z szelmowskim uśmiechem, który jest jego znakiem firmowym.

Dwie strony medalu

Serdeczność, w jakiej odbywają się negocjacje między Santosem a Barçą to sceneria, która satysfakcjonuje szczególnie Neymara. Brazylijczyk zawsze chciał opuścić klub z wysoko uniesioną głową i bez polemiki, w odróżnieniu do swojego idola i przyjaciela Robinho. - Zrobimy to w jak najlepszy sposób dla obu stron - zaznaczył Ney.

Dlatego denerwują go komentarze niektórych brazylijskich gazet, które oskarżają go o działanie z premedytacją na szkodę Santosu i rzekomą chęć, by jego obecny klub nie dostał ani grosza, gdy odejdzie do stolicy Katalonii. - Zawsze istnieją dwie strony medalu. Kiedy przedłużyłem kontrakt w 2011 roku wszyscy mi gratulowali. Podpisałem do 2014 roku i teraz, gdy umowa się kończy, mówią nam, że wszystko mieliśmy zaplanowane od początku, oskarżają nas między wierszami o bycie złymi ludźmi, to jest pozbawione logiki - bronił się Neymar.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (143)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze