Vicenç Pla domaga się egzekucji wyroku w sprawie Laporty

Eoren

24 maja 2013, 15:19

Sport

7 komentarzy

Były prezydent FC Barcelony, Joan Laporta, oraz grupa byłych dyrektorów jego zarządu zostali zobligowani wyrokiem sądowym do zapłacenia gwarancji wynoszących po trzy miliony euro od osoby.

W lutym Sąd Najwyższy oddalił apelację od wyroku złożoną przez byłego prezydenta Barcelony, Joana Laportę, oraz siedmiu byłych członków prowadzonego przez niego zarządu. Oddalenie apelacji zobligowało ich do zapłacenia części gwarancji, które nie zostały uiszczone w 2006 roku, ponieważ pozwoliła na to LFP (Liga de Fútbol Profesional). Pierwszy zarząd pod wodzą Laporty objął stanowisko 22 czerwca 2003 roku, co obligowało go do rozliczenia mijającego sezonu. W tej sytuacji grupa nowych dyrektórów postanowiła zawyżyć straty, by móc rozpocząć sezon 2003/04 bez niektórych obciążeń. Dotyczyło to przede wszystkim zawodników, którzy opuścili klub. Laporta i jego ludzie konsekwentnie utrzymują, że, wbrew temu co mówi statut, dni od 22 do 30 czerwca nie mogą być wliczane w rok obowiązywania ich mandatu. Straty z sezonu 2002/03 mają wynosić 160 milionów euro, choć sąd przypisuje zarządowi Laporty 63 032 102 euro, jednak obliczenia waskazują, że cztery pierwsze lata mandatu ówczesnego zarządu przyniosły deficyt, w przeciwieństwie do podawanej do wiadomości publicznej nadwyżki.

Wyrok sądowy, który zmusił Laportę do zwołania wyborów w 2006 roku, mimo woli zarządu, mającego zamiar uczynić to dopiero w roku kolejnym, stał się przyczyną dla której jeden z socios złożył serię pozwów. Miały one na celu zobligowanie zarządu FC Barcelony do wypłacenia poręczeń klubowego budżetu, ze względu na fakt, iż sędzia uznał, że dni od 22 do 30 czerwca 2003 roku obejmowały okres ważności mandatu Joana Laporty. Zarządowi Laporty udało się uzyskać u LFP zwolnienie z konieczności wypłaty poręczeń za trzeci rok urzędowania, ze względu na to, że suma wcześniejszych nadwyżek (jeśli nie weźmiemy pod uwagę zamknięcia sezonu 2002/03) przekroczyła 15% przewidzianych w budżecie wydatków, na które prawo nakłada konieczność wypałcenia gwarancji. Mimo, że Laporta wygrał w sądzie pierwszej instancji to sprawa odwoławcza została rozstrzygnięta na korzyść oskarżyciela, Vicença Pla. Sąd Najwyższy podtrzymal wyrok drugiej instancji skazując Joana Laportę oraz siedmiu byłych dyrektorów jego zarządu (Alfonsa Godalla, Jaume Ferrera, Josepa Cubellsa, Alfonso Castro, Joana Boixa, Rafę Yuste i Alberta Perrína) na konieczność wypłacenia poręczeń z 2006 roku oraz pokrycia kosztów procesu.

Ze swojej strony FC Barcelona oczekuje, że Vicenç Pla zażąda wykonania wyroku, ponieważ klub zdaje sobie sprawę, że tylko strona pozywająca może się tego domagać. "Klub jest beneficjentem gwarancji i klub oczekuje, że socio, Vicenç Pla, uczyni to, co powinien. Jeśli na koniec okaże się, że nie dysponujemy prawem, które, jak sądzimy, się nam należy, pomyślimy co zrobić. Jednak nie zrzekamy się poręczeń" - obwieścił 12 lutego rzecznik prasowy FC Barcelony, Toni Freixa.

W związku z takim stanowiskiem klubu Pla postanowił poczekać na zakończenie tego sezonu lub też na oficjalne zodobycie tytułu ligowego przez FC Barcelonę, co właśnie miało miejsce. W związku z tym socio podjął działania administracyjne mające na celu wyegzekwowanie wykonania wyroku obligującego Laportę i siedmiu byłych dyrektorów jego zarządu do zapłaty trzech milionów euro od osoby.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze