Stało się to, o czym od kilku dni w mediach mówiono bez końca. FC Barcelona doszła do porozumienia z Santosem i Neymarem da Silvą Santos Júniorem. Brazylijczyk w drużynie z Katalonii będzie grał przez najbliższe pięć sezonów. Piłkarz swoją decyzję ogłosił już za pośrednictwem mediów społecznościowych. Napisał m.in., że kontrakt z Barçą podpisze w poniedziałek.
21-letni Neymar da Silva Santos Junior to jeden z zawodników o największym potencjale na świecie. Jest szybkim, utalentowanym i przede wszystkim skutecznym napastnikiem. Potrafi grać na każdej pozycji w ataku - na środku lub bardziej na boku. Świetnie gra obiema nogami, których często używa do dryblingu i strzałów na bramkę.
Kwota transferu nie jest znana, choć w Brazylii mówiło się o sumie rzędu 30-35 milionów euro. Barcelona miała zagwarantować Santosowi również kilka spotkań towarzyskich między obiema drużynami.
Chociaż Santos posiadał 55% praw do zawodnika, prawo do rejestracji należało tylko i wyłącznie do klubu (tj. Santos miał wyłączne prawo do decydowania o transferze Neymara). Z tego powodu Barça nie musi zawierać porozumienia z inwestorami: firmą DIS (40%) i Teisa (5%).
- Neymar należy jedynie do Santosu. Inną sprawą są kontrakty, jakie ma z innymi firmami, które trzeba by było sprawdzić, czy są legalne czy nie. Jeśli nie byłyby legalne, Barça nie musiałaby płacić nic więcej. Jeśli Barça dojdzie do porozumienia z Santosem, Neymar już będzie jej zawodnikiem, będzie można go zarejestrować w LFP i w UEFA i będzie mógł grać bez problemu. Inne firmy mogłyby żądać odszkodowania od Barcelony lub Santosu, ale Neymar i tak mógłby grać w Barcelonie - wyjaśnił specjalista w dziedzinie prawa sportowego, Juan de Dios Crespo.
Komentarze (1635)