Bramkarz Liverpoolu, który znajduje się na liście FC Barcelony, powiedział, że na ten moment „nie było kontaktu", ponieważ, w przeciwnym wypadku, agent by mu o tym powiedział.
Jednakże Reina nie zamyka drzwi Barcelonie. - Ciężko byłoby opuścić Liverpool z innego powodu niż dla Barçy. Jestem spokojny, mam kontrakt. Plotki zawsze się pojawiają, ale bardzo mi się podoba w Liverpoolu - powiedział.
- Trudno jest odejść z takiej drużyny, jaką jest Liverpool, ale jeśli odejdę to aby stawać się lepszym i dojrzewać. W tej chwili, mimo że nie walczymy o mistrzostwo ligi ani nie gramy w rozgrywkach europejskich, ciężko jest znajdować się w lepszym miejscu niż drużyna, w której jestem - zaznaczył.
- Mam wielu przyjaciół w szatni FC Barcelony, to klub, w którym dorastałem. Atlético Madryt czy Barça to drużyny, które są nam bardzo bliskie w moim domu, to coś, co nam wpajał mój ojciec - dodał.
Odniósł się również do relacji Mourinho z Casillasem. - Są dwie interpretacje: osobista i sportowa. Każdy mniej więcej wie, co się wydarzyło, ale trzeba szanować Diego Lópeza. Grał na dobrym poziomie, w godnej pozazdroszczenia sytuacji. Zabrakło szacunku wobec niego przy niektórych okazjach - zaznaczył Pepe Reina.
Na koniec wypowiedział się na temat przyszłości swojego przyjaciela, Davida Villi. - Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy, gdziekolwiek: w Anglii, Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, nieważne. Najlepiej by było gdyby taki był w Barcelonie, w klubie i mieście, które już zna, ale to, co ja chcę, to by był zadowolony - zakończył bramkarz.
Komentarze (120)