W nocy w Ameryce Łacińskiej odbyły się dwa spotkania z udziałem zawodników Barcelony. Argentyna Leo Messiego i Javiera Mascherano zremisowała bezbramkowo z Kolumbią, natomiast reprezentacja Chile z Alexisem w składzie pokonała Paragwaj 2:1.
Tak, jak zapowiadał Alejandro Sabella, Messi rozpoczął spotkanie z Kolumbią na ławce rezerwowych. W wyjściowym składzie pojawił się za to inny barcelonista, Javier Mascherano, który przejął kapitańską opaskę. Jefecito zagrał całe spotkanie na pozycji defensywnego pomocnika. Napastnik Barçy wszedł na ostatnie pół godziny meczu i zupełnie zmienił obraz gry. Obecność Messiego dobrze podziałała na zespół Albicelestes, jednak nie wpłynęło to na wynik spotkania. Remis nie jest wielkim zmartwieniem dla Argentyńczyków, którzy pozostają na pierwszym miejscu w tabeli. Awans do mistrzostw świata jest tylko kwestią czasu. Warto wspomnieć, że zespół Messiego i Mascherano, a także ich rywale od 25. minuty grali w dziesiątkę. Z boiska, za niesportowe zachowanie, wyrzuceni zostali Higuaín oraz Zapata.
Tuż po zakończeniu meczu Albicelestes, w sąsiadującym z Argentyną Paragwaju rozoczęło się spotkanie z udziałem innego zawodnika Barcelony, Alexisa Sáncheza. Jego Chile wygrało z gospodarzem 2:1, a napastnik spędził na boisku 92 minuty (został zmieniony w doliczonym czasie gry). Barcelonista zanotował świetną asystę przy drugiej bramce, zdobytej przez Arturo Vidala. Wynik meczu w 40. minucie otworzył Eduardo Vargas. Kontaktową bramkę dla drużyny gospodarzy zdobył grający na co dzień w Máladze Roque Santacruz. Zwycięstwo nad Paragwajem umocniło Chilijczyków na czwartej pozycji, która daje bezpośredni awans do mistrzostw świata.
Komentarze (50)