Mecz w Ekwadorze kosztował zawodników Argentyny wiele sił. Duży wpływ miało na to położenie geograficzne miasta Quito.
Konferencję prasową poprzedzającą mecz Ekwadoru z Argentyną zdominowały dwa tematy: szanse na występ Leo Messiego oraz położenie miasta Quito na wysokości 2800 metrów n.p.m. i fakt, że zawodnicy nie są przyzwyczajeni do grania w takich warunkach.
Po dojściu do porozumienia z trenerem Alejandro Sabellą, Leo Messi rozpoczął mecz, podobnie jak miało to miejsce w spotkaniu z Kolumbią, na ławce rezerwowych. Zawodnik Barcelony wszedł na boisko w drugiej połowie i po raz kolejny wykonał dobrą pracę.
Tak jak w meczu z Kolumbią, Leo udowodnił, że kontuzja mięśnia dwugłowego prawego uda to już przeszłość, ale jego forma nie jest idealna i wielodniowy odpoczynek od futbolu zostawił swój ślad.
Z drugiej strony, tak jak w marcowym pojedynku z Boliwią w La Paz, widać było, ile wysiłku kosztuje zawodnika Barcelony gra na takiej wysokości. Podczas meczu w położonym na wysokości 2800 metrów n.p.m. Quito kilka razy mogliśmy oglądać zmęczonego Messiego, który w pozycji z rękami ułożonymi na kolanach musiał odpocząć i uspokoić oddech.
Komentarze (34)