Niespełnione nadzieje – Babangida

Błażej Gwozdowski

3 lipca 2013, 20:53

54 komentarze

Nigeryjski sprinter uczył się futbolu w dwóch najlepszych akademiach i był jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych zawodników. Ściągnięcie go w wieku 15 lat przez Barcelonę miało być złotą inwestycją. Pierwsze lata Babangidy w dorosłym futbolu szybko jednak rozwiały wielkie nadzieje, a filigranowy skrzydłowy w wielkim futbolu nigdy nie zaistniał.

Był rok 1997, Barcelona pod wodzą sir Bobby'ego Robsona z Ronaldo i Luisem Enrique w składzie wygrywała Puchar Zdobywców Pucharów. Niedługo później Louis van Gaal miał rozpocząć tworzenie holenderskiej kolonii w stolicy Katalonii. Tymczasem specjaliści od szkolenia starali się wyłuskać z akademii Ajaxu Amsterdam 15-letniego Babangidę. Sztuka ta się zresztą ostatecznie udała i już w sezonie 1997/98 dołączył on do Barcelony B. Koszt całej operacji miał się zamknąć w 264 tys. funtów. W tamtych czasach za piłkarzy w takim wieku bardzo rzadko płacono podobne pieniądze.

Debiut piętnastolatka

Początek kariery filigranowego napastnika wyglądał wręcz imponująco. Bardzo szybko otrzymał on szansę od Louisa van Gaala, który pozwolił mu debiutować podczas presezonu w meczu przeciwko AGOVV Apeldoorn. Miał on wtedy zaledwie 15 lat i stał się drugim najmłodszym zawodnikiem, który wybiegł na murawę w barwach FC Barcelony w oficjalnym spotkaniu. Kolejne lata jego kariery stały pod znakiem walki i oczekiwania. Regularne występy w barwach Barcelony B zaowocowały zdobyciem przez Nigeryjczyka wielu bramek. Nie przekładało się to jednak na powołania do pierwszego zespołu, choć pozwoliło nawet zadebiutować w reprezentacji Nigerii 20 sierpnia 2003 roku.

W latach 2002-04 klub postanowił wypożyczyć Babangidę. Najpierw trafił on do Terrassy, gdzie w 38 spotkaniach tylko pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców, a następnie do Cádiz. W andaluzyjskim zespole zupełnie się jednak nie odnalazł, ani razu nie pokonując bramkarza rywali. W 2004 roku trzeba było się pogodzić z tym, że 21-letni, mierzący zaledwie 166 cm napastnik nigdy nie stanie się piłkarzem na miarę Barcelony. Pozwolono mu zatem odejść do Metalurga Donieck. Za darmo.

Rozczarowanie za rozczarowaniem

Na Ukrainie Babangida kariery nie zrobił - grał rzadko, trafiał jeszcze rzadziej. Mając jednak akademie Ajaxu i Barcelony w CV, mógł liczyć na kolejne szanse. W Olympiakosie grał częściej, ale również nie zachwycał. W kolejnych latach występował w Apollonie Limassol, Kubaniu Krasnodar oraz FSV Mainz 05. Każdy nowy sezon był jednak tylko kolejnym rozczarowaniem. Po odejściu z Barcelony B łącznie w 10 klubach zdobył tylko 34 bramki, kończąc swoją ostatnią na ten moment piłkarską przygodę w austriackim Kapfenberger SV, w wieku 30 lat.

Dziś już trudno oczekiwać, by Haruna Babangida wrócił jeszcze do grania na choćby przyzwoitym poziomie. Nigeryjczyk na pewno nie zrobił kariery na miarę swojego talentu, ale jego 42 bramki zdobyte w 110 występach w Barcelonie B sytuują go na zawsze wśród znaczących postaci w historii rezerw Dumy Katalonii. Na koniec można również wspomnieć, że Haruna z pewnością ucieszył również niejednego amatora Champonship Managera w wersji z początku XXI wieku.

Rezerwy Barcelony wypromowały wielu znakomitych zawodników, jednak nie każda gwiazda Barçy B później odnosiła sukces w poważnym futbolu. W tym cyklu wrócimy na chwilę do przez wielu już zapomnianych historii piłkarzy, których kariery skończyły się dużo wcześniej niż prognozowano, bądź też biegły bardzo krętymi ścieżkami.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (54)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze