Marc Bartra niedawno został mistrzem europy U-21, tworząc razem z Íñigo Martínezem parę stoperów hiszpańskiej reprezentacji. Miniony sezon był jednak ciężki dla młodego Katalończyka. Grał dość mało i nie cieszył się zaufaniem swojego trenera, Tito Vilanovy. Wygrana na turnieju w Izraelu pomogła mu podnieść morale.
Jednak jego przyszłość na Camp Nou wcale nie jest jasna. Tito rozumie, że zawodnik ma ogromny potencjał, aby tryumfować w barwach Barçy, chociaż jest świadomy, że na tę chwilę nie może zagwarantować mu większej roli w drużynie niż w poprzednim roku.
Poza tym, trenerzy odnoszą wrażenie, że kiedy Marc otrzymywał swoją szansę, nie do końca potwierdzał, że jest zawodnikiem gotowym na grę w pierwszym składzie Barçy. Nikt nie wątpi w niego, ani w jego zalety, ale wymaga się, by dawał zespołowi nieco więcej. To dlatego Tito Vilanova chciałby, aby Marc Bartra przez rok pograł w drużynie, która mogłaby mu dać to, czego on w tej chwili nie może mu zapewnić.
Szkoleniowiec jest przekonany, że grając regularnie w klubie o mniejszej presji obrońca poprawiłby odpowiednie aspekty. W zasadzie Barcelona nie bierze pod uwagę transferu Bartry, ponieważ jest jednym z młodych piłkarzy, którzy mają największe wsparcie w klubie. Jednak pracuje się nad tym, by Marc zgodził się na wypożyczenie. Ostatecznie to do piłkarza należy ostatnie słowo. Stoper nie był do końca zadowolony ze swojego debiutanckiego roku w pierwszej drużynie i zastanawia się, co zrobić. Jest wciąż przekonany, że odniesie sukces w Barcelonie, choć mógłby pójść śladami Rafinhi czy Deulofeu. Nie chce kolejnego sezonu spędzić na ławce rezerwowych.
Komentarze (67)