22-letni pomocnik był blisko przejścia do Manchesteru United, za ok. 20 mln euro trafił do Monachium, ale biorąc pod uwagę jakościowy spadek w grze jego starszego kolegi, znacznie lepiej byłoby dla Barçy, gdyby pozostał na Camp Nou.
W niedawnym finale Pucharu Konfederacji Brazylia zniszczyła Hiszpanię 3:0. Interesującym widzem takiego meczu musiał być Thiago Alcântara.
Rodzice Brazylijczycy, on wychowany w Hiszpanii, kraju, którego barwy zdecydował się zresztą reprezentować na arenie międzynarodowej - nic dziwnego, że niedawny pomocnik Barcelony koncentruje się na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. Mając w pamięci przebieg zeszłoniedzielnego meczu, ma spore szanse by się tam znaleźć.
Thiago był na krawędzi odejścia z klubu. Chciał poszukać szansy na częstsze występy w sezonie 2013/2014, aby zaimponować trenerowi Hiszpanii Vicente del Bosque. Hiszpańsko-brazylijski finał pokazał jednak, że erozja Xaviego Hernándeza postępuje coraz szybciej i jego młodszy kolega być może wcale nie musiał ruszać się z Camp Nou, aby urzeczywistnić swój mundialowy sen.
Xavi został przez Brazylijczyków „zadeptany", zabiegany. Z powodu swoich ciągłych problemów z Achillesami nie jest już tak mobilnym pomocnikiem, jakim był kiedyś. Nadal fenomenalny podający, 33-latek nie daje rady biegać i pressować przez 90 minut tak, jak kiedyś. Ponadto, regeneracja do kolejnego meczu zajmuje mu dłużej niż kiedyś. Od jakiegoś czasu ogranicza się jedynie do lekkich treningów regeneracyjnych pomiędzy spotkaniami. Możliwości Xaviego stają się silnie zredukowane, gdy musi grać dwa mecze w krótkim odstępie czasu. Taki właśnie był grafik brazylijskiego turnieju.
Thiago - który właśnie wrócił ze zwycięskich dla „La Rojita" ME U-21 w glorii gwiazdy turnieju, a w finale z Włochami (4:2) zdobył hat-trick i tytuł gracza meczu - uważany był dotychczas w długiej perspektywie za następcę Xaviego na Camp Nou. Wystąpił jednak w zaledwie 36 z 60 oficjalnych meczów Barçy w sezonie 2012/2013. Tym samym nie osiągnął więcej niż 30 minut w 60% spotkań klubu, co aktywowało klauzulę jego kontraktu mówiącą o spadku ceny wykupu z Camp Nou do okazyjnych 18 milionów euro. Zapis ten obowiązywał do 1 sierpnia i przyczynił się do tego, że młody pomocnik trafił do Bawarii.
Innych zainteresowanych też nie brakowało. Sytuacja Thiago przyciągnęła uwagę czołowych europejskich klubów, jak Real Madryt i Manchester United. Do wyścigu o bohatera tegorocznych ME U-21 dołączył Bayern. Barcelona nie zamknęła w międzyczasie piłkarzowi drzwi do pozostania w klubie. Wyglądało na to, że przekonanie Alcântary do pozostania na Camp Nou jest priorytetem dla wszystkich w klubie. [O jego sytuacji wypowiadali się publicznie piłkarze, trener i władze - przyp. chllngr].
Przed kilkunastoma dniami rzecznik prasowy Barçy Toni Freixa oświadczył, że klub ma nadzieję na sprowadzenie Thiago Silvy, a poza nim do klubu może przyjść nawet 3 nowych graczy. Na temat Thiago powiedział krótko: Nie otrzymaliśmy od Thiago żadnej decyzji. Póki co jest piłkarzem z obowiązującym go kontraktem.
Thiago kocha Barcelonę. 22-letni pomocnik jakiś czas przed transferem umieścił na Instagramie poświadczające jego przywiązanie zdjęcie, na którym widać go nad brzegiem basenu na tarasie z widokiem na całe miasto. Kochał też grę dla katalońskiego klubu, ale trwałość tej miłości postawiły pod znakiem zapytania rozmowy z trenerem na koniec ubiegłego sezonu dotyczące jego roli w zespole w najbliższym czasie.
„Thiago jest przyszłością i teraźniejszością jednocześnie" - jak ujął to Vilanova po meczu z Málagą w ostatniej kolejce ligowej. „Chcemy, aby został, ale ostateczna decyzja należy do niego. To gracz na miarę wyjściowego składu."
Choć w międzyczasie do klubu przybył Neymar - czyniąc konkurencję do miejsca w wyjściowej jedenastce jeszcze bardziej zaciętą - zwietrzała forma Xaviego sprawia, że akurat w środku pola w Barcelonie starczyłoby miejsca dla wszystkich.
Barceloński 33-latek doszedł piłkarsko do punktu, w którym jego siły i energia muszą być oszczędzane rozważnie i często, aby klub i kibice mógł cieszyć się jego grą do sezonu 2013/2014 i później. Przed Thiago szansa na zaistnienie w wielkiej piłce. Czas płynie. Choć pomimo słów Vilanovy Thiago nie będzie teraźniejszością FC Barcelony, pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, czy w klubie zakłada się jeszcze, że kiedykolwiek będzie jej przyszłością.
Ben Hayward - ekspert La Liga i felietonista Goal.com i wielu innych mediów. Przez większość roku mieszka w Barcelonie.
Komentarze (67)