Dziś mija 10 lat od przybycia na Camp Nou jednego z najważniejszych piłkarzy w historii Barcelony - Ronaldinho.
W lipcu 2003 roku Barça doszła do porozumienia z Paris Saint-Germain w sprawie transferu brazylijskiego napastnika - jednego z najbardziej obiecujących graczy na rynku. Na prezentację Ronaldinho na Camp Nou przybyło około 25 tysięcy widzów, co na owe czasy było rzeczą niespotykaną.
Lata niepowodzeń
Ronaldinho zdecydował się przejść do Barcelony, która przez cztery lata nie potrafiła zdobyć żadnego tytułu. W sezonie 2002/03 dopiero w ostatniej kolejce la Liga zapewniła sobie szóste miejsce w tabeli i udział w Pucharze UEFA. Dzięki Ronaldinho, smutek w klubie zamienił się w radość. Znakiem rozpoznawczym Brazylijczyka był jego niepowtarzalny uśmiech. Oraz oczywiście genialna gra. W swoim pierwszym oficjalnym meczu na Camp Nou z Sevillą strzelił przepięknego gola. To była jedynie próbka jego nieprzeciętnych umiejętności. Ronaldinho pokazywał na Camp Nou rzeczy, jakich kibice Barçy dotąd nie mieli okazji widzieć.
Droga ku chwale
Przełomem dla klubu był początek 2004 roku. Wtedy to drużyna Franka Rijkarda rozpoczęła niesamowitą remontadę, która zakończyła się zdobyciem drugiego miejsca w lidze na finiszu sezonu 2003/04. Niekwestionowanym liderem Barcelony stał się Ronaldinho. W lecie 2004 roku na Camp Nou przybyli tacy gracze jak Samuel Eto'o czy Deco i rozpoczęła się złota era Blaugrany z dwoma mistrzostwami kraju i zwycięstwem w Lidze Mistrzów w Paryżu. Zapoczątkowano nowy rozdział w historii Barçy, w czym ogromny udział miał Brazylijczyk o zaraźliwym uśmiechu - Ronaldinho Gaucho.
Magiczne występy Ronaldinho w barwach Barcelony zostały przypomniane w artykule Legendy Barçy: Ronaldinho, część pierwsza i druga.
Komentarze (142)