Na początku czerwca dziennik Marca opublikował wywiad z Gerardo 'Tatą' Martino, w którym trener Newell's Old Boys jasno opisywał preferowany przez niego model gry i trenowania drużyny. „Uwielbiam Bielsę, Pellegriniego, Guardiolę... Bardzo interesujące jest także to, co osiągnęli Klopp i Heynckes" - wyznał.
Jako swój wzór pracy na ławce trenerskiej Argentyńczyk wskazuje Pepa Guardiolę. „Identyfikuję się ze stylem gry, który prezentuje Barcelona. Jestem wielbicielem pracy, którą wykonał tam Guardiola. To styl, który podoba mi się najbardziej. Szacunek dla piłki, budowanie gry od tyłu, posiadanie futbolówki, gra w trójkątach. Podanie jest podstawą w futbolu".
Zdaniem 'Taty' Martino problemem argentyńskiego futbolu jest to, że nikt nie wyznacza tam stylu, tak jak w Barcelonie robił to Guardiola. „Futbol argentyński miał pewną tożsamość, którą teraz zatracił. Nie ma tu drużyny, która wyznaczałaby pewną tendencję, tak jak w Hiszpanii robi to Barcelona. Argentyńczycy za bardzo stawiają na same jedynie wyniki".
Miłośnik pięknego futbolu
Tak samo jak ci, na których się wzoruje, Martino ma jeden cel w grze - dobry futbol. „Paragwaj, który prowadziłem był ekipą bardzo bezpośrednią i dobrze stosującą pressing. Największym naszym brakiem była nieumiejętność dłuższego utrzymania się przy piłce. Dla odmiany Newell's to drużyna, która zawsze grała dobrze, ale brakowało jej triumfów. Tę ideę trzeba będzie pogłębić i dodać jej pewne niuanse" - tłumaczył Martino.
Trener Newell's unikał także opowiadania się po którejś ze stron w odwiecznej argentyńskiej dychotomii Bilardo-Menotti, uważając, że należy sięgać po to, co najlepsze z warsztatu obu trenerów. „Futbol argentyński wyrósł z tej dychotomii, jednak istnieją pewne kwestie, które okazały się krzywdzące. Bielsa jest jedynym, który sięgnął po to, co najlepsze w obu tych stylach i dodał do nich swój osobisty szlif. Gra jego drużyn opiera się na podaniach, jednak są one także bardzo skuteczne w wykonywaniu stałych fragmentów gry. To dlatego Bielsa jest dziś tak rozpoznawalny. Jest najlepszy w tym, co widzi, w tym jak trenuje, jak potrafi przekazać swoje myśli, w strategii, w motywacji..." - podkreślał Martino.
Martino wyjaśnił także dlaczego nie zdecydował się jeszcze na pracę w Europie mimo że oferowały mu ją Málaga i Real Sociedad. „Daty się nie zgadzają. Cele, które dzielę wraz z Newell's, wyznaczone południowoamerykańskim kalendarzem, utrudniają jakikolwiek projekt w Europie. Tutaj nadal rozgrywamy mecze kiedy w Europie sezon właśnie dobiega końca" - wyjaśnił. Jednak w wypadku propozycji z Barcelony wspomniany problem nakładających się dat z pewnością da się rozwiązać.
Komentarze (68)