Real Sociedad oczekuje na kontakt ze strony Barcelony, by zakończyć operację sprowadzenia Jonathana dos Santosa. Klub z San Sebastian ma nadzieję, że na początku przyszłego tygodnia wydarzenia nabiorą tempa i Meksykanin będzie mógł dołączyć do drużyny, zanim uda się ona do Anglii.
Porozumienie między Realem Sociedad a zawodnikiem jest kompletne i brakuje jedynie, by Barcelona poinformowała klub o swoim zamiarze. Konieczna jest również dyskusja na temat finansów. Oznacza to, że zanim transfer zostanie sfinalizowany, musi odbyć się jeszcze kilka rozmów. Pierwsza z nich to ta między Barceloną a dos Santosem. Klub chce przekazać mu, że ma zamiar go sprzedać, ale Meksykanin wolałby odejść na wypożyczenie.
Druga z rozmów odbędzie się już pomiędzy klubami. Jokin Aperribay, prezydent Realu, nie chciał wywierać presji na Barcelonie. W zeszły piątek transfer Jonathana był już praktycznie gotowy, jednak choroba Tito Vilanovy i przyjście Gerardo Martino spowodowało, że wszystko się opóźniło. Wobec takich okoliczności, klub z Estadio Anoeta zachował odpowiedni takt i nie naciskał na Barçę. Teraz włodarze Realu Sociedad oczekują, że to Barcelona się z nimi skontaktuje, gdy rozwiążę swoje priorytetowe sprawy.
Barcelona będzie się starała przekonać prezydenta drużyny z Kraju Basków, aby kupili pomocnika. Aperribay chce go wypożyczyć, ale nie odrzuca możliwości zapłaty za nabycie zawodnika na własność, jeśli Katalończycy nie będą się chcieli zgodzić na wypożyczenie.
Niewiadome jest jak potoczą się rozmowy ekonomiczne, ponieważ obie strony nie usiadły jeszcze do dyskusji o pieniądzach. Według źródeł bliskich Barcelonie, zarząd Rosella chciałby zarobić ponad dwa miliony euro na tym piłkarzu, jednak w San Sebastian nie otrzymali jeszcze żadnej oficjalnej informacji na ten temat.
Real będzie płacił zawodnikowi
Jako że dwie z trzech stron chcą, by Jonathan trafił do Realu Sociedad na wypożyczenie, najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia zostanie to potwierdzone. Baskijski klub chce zawrzeć w umowie opcję wykupu.
W zasadzie przewiduje się, że to nowy zespół dos Santosa będzie mu wypłacał pensje, jeśli żądania ekonomiczne, o których w każdej chwili mówił agent zawodnika, zostaną dostosowane do rzeczywistości.
Jeśli to wszystko zostanie uzgodnione, porozumienie między zawodnikiem a klubem stanie się faktem. Dyrekcja sportowa Realu Sociedad nie przejmuje się tym, że cała operacja się odwleka i zrzuca to na barki wyjątkowego i skomplikowanego tygodnia, jakiego doświadczyło barcelonismo w związku z odejściem Tito i przybyciem Martino.
Komentarze (33)