Korzenie "Taty" Martino

Jan Kidawa

30 lipca 2013, 12:27

Mundo Deportivo

12 komentarzy

Kopalnia wielu piłkarskich talentów oraz licznych dziedzin sztuki - argentyńskie Rosario to miasteczko wyjątkowe, chwytliwe i urocze. Tam futbol wyczuwa się w każdym zakamarku, to miejsce nim oddycha, a historyczna rywalizacja pomiędzy Newell's i Central to temat rozmów przy każdej nadarzającej się okazji.

Położone na południu prowincji Santa Fe, nad rzeką Parana, „argentyńskie Chicago" w ciągu trzech ostatnich lat stało się trzecim pod względem zaludnienia miastem w kraju tanga, ustępując miejsca tylko Buenos Aires i Córdobie. I jak mówi z resztą tytuł jednego z tych gorących, latynowskich tańców „Moje ukochane Buenos Aires", tak dla Leo Messiego i Gerardo Martino w tej nazwie bardziej pasowałoby wyżej wspomniane Rosario. To właśnie tam narodzili się największa gwiazda i nowy trener FC Barcelony.

Przed laty, w pewnym wywiadzie „Tata" Martino został poproszony o wyjaśnienie obcokrajowcowi co to znaczy być „Rosariano" (hiszp. mieszkańcem Rosario przyp. tłum.) w terminologii futbolu. Tak odpowiedział wtedy obecny trener Blaugrany: „To jak poniedziałkowa kawa, rozmowy o klasyku 20 dni przed i 30 dni po, to niekończąca się gra. Ominąć klasyk to jak utracić wewnętrzy spokój. Bowiem nie ma na świecie drugiego takiego klasyka. To zakrawa wręcz o chorobę, na którą cierpią ludzie myślący. Nie chcę powiedzieć, że to czyste szaleństwo, bo ludzie tym żyją właśnie w taki sposób i nie ma możliwości odwrotu"

Menotti - „Kanalia"

Leo i jego nowy trener to „Trędowaci", gdyż tak nazywani są kibice Newell's. W przeciwieństwie do innego, pochodzącego z Rosario, wielkiego gracza Barcelony Césara Menottiego, który z kolei od kołyski był „Kanalią", czyli kibicem Rosario Central.

I tak, pomimo, że Leo Messi i „Tata" po raz pierwszy uścisnęli sobie ręce na terenie boisk FC Barcelony, mają ze sobą wiele wspólnego. Jak wszyscy kibice Newell's, Jorge Messi, ojciec Leo miał za wielkiego idola obecnego trenera Barcelony i wspominał o nim w każdej rozmowie o piłce nożnej, które prowadził ze swoimi dziećmi.

Pod koniec 1995 roku, Leo został największą gwiazdą w dniu ostatniego meczu Martino jako piłkarza „Lepro". W przerwie tego spotkania dzieci z najniższych kategorii wiekowych wbiegły na boisko, aby zostać przywitanymi przez publiczność. I właśnie wtedy Leo, mając zaledwie osiem lat, wyczyniał takie cuda na środku placu gry, że otrzymał owację od wielu ludzi zgromadzonych na trybunach, którzy przybyli na stadion aby pożegnać „Tatę" Martino.

Coria także był trenerem Leo

Uwielbienie do pieczonego mięsa, fanatyzm dla Newell's i podziw dla Marcelo Bielsy, to kolejne cechy wspólne argentyńskiego cracka i jego nowego trenera. Co więcej, Adrian Coria, asystent Martino w sztabie technicznym trenował Leo Messiego w niższych kategoriach wiekowych, kiedy ten miał 11 lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze