Po wygranym meczu z reprezentacją Tajlandii, trener Gerardo Martino jest zadowolony z występu drużyny i współpracy Messiego i Neymara.
Drugi mecz Gerardo Martino na ławce trenerskiej Barcelony okazał się kolejną goleadą. Po wygranym 7:1 pojedynku z reprezentacją Tajlandii, trener przyznał, ze miał podobne odczucia jak po spotkaniu z Santosem. „Kładę nacisk na to, co powiedziałem innego dnia. Dobrze graliśmy pressingiem, mieliśmy piłkę i szybko atakowaliśmy”, powiedział, dodając: „Nie dostosowujemy się do przeciwnika. Mieliśmy ambicję wygrać ten mecz”. Dla trenera oczywiste jest, że „drużyna czuje głód sukcesów”.
Podczas ostatnich spotkań, Barça zaczęła stosować różne warianty taktyczne. Jak tłumaczy Tata, "zmiany to najlepszy sposób na to, żeby nie być przewidywalnym”. Trener chce także zająć się intensywnością meczu, jednak w przypadku Tajlandii i panującej tam wysokiej temperatury, było to skomplikowane. „Po połowie meczu poprosiłem, żeby utrzymali tempo tak długo, jak tylko mogą. W ostatnich minutach, bez jednego zawodnika, bez Pedro, było trudniej”, przyznał Argentyńczyk.
Martino powiedział także kilka słów na temat obecności Messiego i Neymara w wyjściowej jedenastce i ich zrozumienia na boisku. „Zawsze myślałem, że to zawodnicy, którzy bardzo dobrze się uzupełniają. Jeden na skrzydle, drugi w środku. Czują się dobrze, to widoczne”.
Komentarze (117)