Ciasno w sztabie technicznym

Eoren

9 sierpnia 2013, 16:52

El País

42 komentarze

Barcelona zatrudniła Jordiego Rourę na stanowisku analityka materiałów wideo ponieważ Pep Guardiola poprosił o to Txikiego Begiristaina, ówczesnego dyrektora sportowego, w dzień po zdobyciu Pucharu Europy w Rzymie, w meczu przeciwko Manchestrowi United. „Jesteś mi to winien" - powiedział Pep.

Dziś, cztery lata później, to Barcelona ma dług wobec Jordiego Roury. Tito Vilanova uczynił go swoją prawą ręką, zaś choroba trenera sprawiła, że stał się „bohaterem", według słów prezydenta klub, Sandro Rosella. Roura z całych swoich sił ciągnął wózek zwany Barceloną pod nieobecność swojego przyjaciela i szefa, z którym kontaktował się codziennie podczas jego pobytu w Nowym Jorku. Po odejściu Tito Roura szuka dla siebie miejsca w nowej hierarchii klubowej i nie jest jasne jaka przyszłość go czeka.

Klub zapewnia o wielkim długu jaki zaciągnął wobec Roury, tak samo jak specjalisty od przygotowania fizycznego Aureliego Altimiry, który także przybył do drużyny z polecenia Guardioli, jednak jednocześnie zdaje sobie sprawę, że sztab techniczny rozrósł się nadmiernie. Między innymi dlatego, że jeszcze przed przybyciem Martino do Barcelony klub podpisał kontrakt z Rubim, byłym trenerem Girony. W takich okolicznościach kompetencje, obszary odpowiedzialności, jak też przewidziane za nie wynagrodzenia zaczynają się dublować. Na azjatyckim tournée znajduje się w tej chwili dwudziestu siedmiu członków sztabu technicznego, lekarzy i asystentów. „Sytuacja jest niewygodna" - zapewniają w Barcelonie. - „Dłużej nie damy rady w ten sposób pracować, to pewne" - przyznają członkowie sztabu. Teraz do Martino należy decyzja w kwestii wyboru swoich ludzi zarówno na boisku, jak i na ławce. „Poznajemy się wszyscy i będziemy musieli zobaczyć jak się to wszystko ułoży" - zapewnia nowy trener, który powoli wdraża się do pracy.

Martino przybył do Barcelony z dwoma zaufanymi współpracownikami: Jorge Remigio Pautasso i Elvio Paolorosso, z którymi pracuje od trzynastu lat. W Barcelonie pojawił się w towarzystwie jeszcze dwóch ludzi, analityków, którym płaci z własnej kieszeni, ponieważ Barcelona nie zgodziła się na ich zatrudnienie argumentując, że analizą wideo dla pierwszej drużyny zajmuje się już trzech ludzi. Wspomniani współpracownicy nowego trenera nie udali się na tournée.

„Zobaczymy..." - ślizga się po temacie Martino, który został mile zaskoczony przez zawodników i sztab. Zawsze podkreślano uczciwość, zaangażowanie i skłonność do dialogu z zawodnikami, które reprezentuje Martino. „Z nim nawet zmiennicy są zadowoleni" - zapewnia Pautasso. „Jako człowiek zostawił po sobie wśród nas niezatarty ślad" - wspomina Gilda Arrúa, ze sztabu prasowego reprezentacji Paragwaju.

„Tata mówi bardzo jasno" - bronił trenera Cesc Fàbregas. Pomocnik Barçy zapewnił także, że czuje się „bardzo szczęśliwy i bardzo kochany w Barcelonie". Stwierdził, że rozmawiał już twarzą w twarz z trenerem i nigdy nie miał wątpliwości, że będzie kontynuować karierę w Barcelonie. „Jeśli nie mówiłem tego publicznie to dlatego, że nie wydawało mi się by była taka potrzeba, żeby wygłaszać podobne deklaracje, ponieważ zarówno Zubizarreta jak i sam Tata już o tym mówili".

Jak zapewniał na konferencji prasowej Leo Messi Tata bardzo naciska na jak najszybsze odzyskanie piłki. „Chcemy robić to, co robimy. Każdy trener ma swoją wizję. Ale nie chodzi tu o żadne zmiany, ale o odzyskanie tego, co utraciliśmy. W tej chwili dopiero się poznajemy i choć praca układa się dobrze, przed nami jeszcze wiele podróży i meczów, trenujemy na sto procent" - zapewniał Messi.

W szatni komentuje się, że metody pracy specjalisty od przygotowania fizycznego są nieco „staromodne". Podobno nie kładzie on nacisku na pracę na siłowni i widać, że brakuje mu europejskiego doświadczenia. Jednak w klubie panuje pełne przekonanie, że Paolorosso będzie realizować rady Paco Seirulo, który w ostatnich latach był punktem odniesienia dla ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne w Barcelonie, oraz że zaadaptuje się do potrzeb drużyny względem pracy z piłką. Z tego powodu człowiek odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne wyraził swoje zaskoczenie z powodu obecności piłki na treningach.

W takich okolicznościach Roura, „bohater" Rosella, stara się znaleźć dla siebie przestrzeń w drużynie prowadzonej przez Martino. „Nie ma pośpiechu, są inne priorytety i zobaczymy co będzie". Jednak klub w żadnym przypadku nie ma zamiaru zrezygnować z usług Roury, ewentualnie w razie potrzeby przenieść go na inny odcinek pracy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze