Przedstawiciele Davida Luiza zakomunikowali wczoraj angielskiemu klubowi, ze piłkarz chce odejść do Barcelony. Chelsea zgodzi się na transfer jedynie wtedy, gdy Barcelona podwoi swoją pierwszą ofertę.
Transfer Davida Luiza komplikuje się tak, jak miało to miejsce w przypadku Thiago Silvy. Kontakty nawiązane przez jego agentów nie pomogły zmniejszyć dystansu dzielącego go od stolicy Katalonii. Chelsea pod wodzą José Mourinho nie chce ułatwić piłkarzowi odejścia i zażądała 50 milionów euro – kwoty, której Barcelona nie bierze, ani nie weźmie pod uwagę.
Osoby z otoczenia piłkarza rozmawiają z wysoko postawionymi pracownikami angielskiego klubu, przekonując ich, ze życzeniem zawodnika jest transfer do Barcelony. Chelsea nie chce jednak słuchać ofert opiewających na niższą kwotę. Maksymalna oferta Barçy wynosi 35 milionów (w tym 5 milionów zmiennych).
Mourinho chciał pokazać zawodnikowi, że pełni on w jego składzie ważną rolę i wystawił go w meczu z Romą w pierwszym składzie. Także właściciel londyńskiej drużyny, rosyjski multimilioner Roman Abramowicz, chce, by Brazylijczyk pozostał w Anglii. Barcelona nie powiedziała jednak jeszcze ostatniego słowa i może wykonać kolejne podejście.
Komentarze (237)