FC Barcelona nie miała wczoraj łatwego życia na Vicente Calderón.
Nie chodzi tu tylko o dobrą grę gospodarzy. Z trybun co chwilę słychać było wrogie okrzyki w stronę piłkarzy. Bardzo dobrze było je słychać szczególnie przy wyjściu na murawę zawodników Barçy. Publiczność sprzyjająca gospodarzom buczała, gwizdała oraz wykrzykiwała nieparlamentarne hasła w stronę podopiecznych Martino.
Rasistowskie okrzyki
Najgorsze przyszło jednak wraz w 38. minutą. Wtedy to miało miejsce starcie Daniego Alvesa z Filipe Luisem. Undiano Mallenco odgwizdał przewinienie gracza Atlético i ukarał go żółtym kartonikiem, co rozwścieczyło publiczność. Ta była bowiem zdania, że faulował piłkarz Barcelony i to on powinien zostać ukarany.
Od tej chwili Alves już do końca meczu był obrażany, a niecenzuralne uwagi dotyczyły między innymi koloru jego skóry. Arbiter spotkania nie uwzględnił tego jednak w swoim pomeczowym raporcie. To nie pierwszy raz, kiedy Alves staje się ofiarą ataków rasistów.
Komentarze (161)